Kategorie: Wszystkie | CV | Twórczość | Życiorys
RSS
poniedziałek, 16 kwietnia 2018
Modlitwa przed wejściem do kościoła
Stanisław Barszczak, Wspaniała miłość Boga! Kiedy świat był jeszcze młody, wciąż nosił wyraźne znamię Boga. I co się z nim stało? Roztrwoniliśmy pierwsze błogosławieństwo Pana. Na stopniach Twego upadamy tronu, przepadam za tą frazą po dziś dzień, kiedyś poczynając nabożeństwo ta pieśń wprowadzała niepowtarzalny a wspaniały nastrój do modlitwy. Już minęły lata od pierwszych religijnych wzruszeń. Jednak wciąż wznoszę swe oczy ku górom: skądże mi pomoc? Pomoc mi przyjdzie od Pana, co stworzył niebo i ziemię. On nie pozwoli zachwiać się mej nodze, ani się zdrzemnie Ten, który mię strzeże. Oto nie zdrzemnie się ani nie zaśnie, Ten, który czuwa nad Izraelem. Pan mię strzeże, Pan moim cieniem, przy mym boku prawym. Za dnia nie porazi mię słońce ni księżyc wśród nocy. Pan (niem. der Herr) mię uchroni od zła wszelkiego: czuwa nad moim życiem. Pan będzie strzegł mego wyjścia i przyjścia teraz i po wszystkie czasy. O tych pierwszych wzruszeniach chciałbym tutaj złożyć świadectwo. Teraz radujcie się, drodzy chrześcijanie, i skaczmy szczęśliwie, przepełnieni pewnością i jednością; śpiewaj z przyjemnością i miłością, o tym jak Bóg zwrócił się do nas i ukazał jego słodką cudowność, której był zawsze godny. Diabeł został uwięziony, ale ja w śmierci byłem zagubiony, mój grzech dręczy mnie dniem i nocą, w tym stanie się urodziłem. Upadałem też coraz głębiej, nic dobrego nie było we mnie żywe, grzech mnie opętał. Strach doprowadził mnie do rozpaczy, muszę zatopić się w piekle. Ale Bóg na zawsze płacze, wyolbrzymiając moją nędzę, myśli o swoim miłosierdziu, on chce mi pomóc; odwraca do mnie jego serce ojca, choć nie było żartów z nim. Powiedział do swego drogiego Syna: czas już, litości, idź, moje serce jest godne zbawienia ubogich, i pomóż im uwolnić się od grzeszności. Syn był ojcem dla ojca, przyszedł do mnie na ziemię, z dziewicy czystej i delikatnej, aby zostać moim bratem. Potajemnie wykonuje swoją moc, poszedł do mojego biednego domu, i chce złapać diabła za rogi. Powiedział mi: Trzymaj się mnie, powinieneś odnieść sukces teraz, Jestem ci bez reszty oddany; chcę za ciebie walczyć- ponieważ jestem twój, a ty jesteś mój; a gdzie ja zostanę, ty też tam będziesz… Chcę być twoim mistrzem, chcę dać ci ducha. Kto ma pocieszyć cię w mroku i nauczyć rozpoznawać się dobrze i w prawdzie. Co uczyniłem i uczyłem, ty będziesz czynić i nauczać, aby królestwo Boga było powiększone, chwałą odziane zostały jego honory. Przeszedłem przez świat, a świat jest piękny i duży, a jednak moje pragnienie wyciąga mnie daleko za ziemię. Widziałem ludzi: oni oglądają świat późno i wcześnie, oni tworzą, przychodzą i odchodzą, a ich życie jest pracą i trudem. Szukają tego, czego nie mogą znaleźć, w miłości, czci i szczęściu, i wracają obarczeni grzechami i niezadowoleni. Odpoczynek dla biednego, zmęczonego serca; mów głośno we wszystkich krajach: oto ból. Jest to odpoczynek dla wszystkich, daleko i blisko, w ranach Baranka Bożego, na krzyżu z Golgoty… Pan prowadzi, niebo, chmury, powietrze ustępują. Musisz zaufać Panu, musisz spojrzeć na jego pracę, jeśli twoja praca ma trwać. Ze smutkiem i żalem, i z bólem właściciela. Bóg niczego nie przyjmuje. Twoja wieczna wiara i łaska, Ojciec wie i widzi, co jest dobre lub złe, śmiertelną krew; co zatem wybierasz? Twoje czyny są niczym innym, jeno błogosławieństwami, twój spacer jest lekki. Twoja praca nie może powstrzymać nikogo, twoja praca nie może odpoczywać. Bóg niczego nie będzie odwracać; co zamierzył zrobić i czego on chce, to musi w końcu nadejść, dla jego celu. O ty biedna dusza, miej nadzieję i bądź pokorna! Bóg wyprowadzi cię z jaskini, ponieważ smutek cię dręczy, masz odtworzyć się na wielką łaskę, po prostu zaczekaj na czas. Już to zobaczysz: słońce najpiękniejszej radości. Porzuć swój ból i nie martw się na dobranoc! Puść to, co targa sercem i sprawia, że ​​jesteś smutny; Czy nie jesteś zarządcą, który powinien wszystkim rządzić. Bóg jest w tym regimencie, i prowadzi cię dobrze. Pozwól mu to czynić! On jest mądrym księciem, ze wspaniałą radą praca wykonana. Jeśli pozostajesz mu wierny, on uwolni twoje serce od dużego ciężaru. Zwycięstwo i korona honorowa; Bóg daje ci same dłonie, błogosławieństwa jego w twojej prawej ręce, i śpiewasz radosne psalmy. On przemienił twój smutek. O Panie, uczyń koniec całej naszej nędzy; wzmocnij nasze stopy i dłonie. Niech nasze drogi zmierzają z pewnością do nieba. Śpiewam ci sercem i ustami, Panie, pragnienie mojego serca; Śpiewam i rozpowszechniam to na ziemi, co wiem o tobie. Wiem, że jesteś źródłem miłosierdzia, odwieczne źródło dobrych przepływów. Kto jest tym, który daje nam pole zwilżone rosą i deszczem? Kto ogrzewa nas w zimnie i mrozie? Kto chroni nas przed wiatrem? Kto daje nam życie i krew, kto trzyma za rękę. O Panie, mój Boże, to pochodzi od ciebie, ty musisz czynić wszystko. Karmisz nas z roku na rok. Zawsze bądźcie religijni i wierni, i stójcie kiedy czyha niebezpieczeństwo. Panie, karz nas grzeszników z cierpliwością, i nie uderzaj zbyt mocno, ostatecznie weź naszą winę i wrzuć ją do morza. Kiedy nasze serce wzdycha i płacze, bywasz łatwo łagodny; wtedy daj nam to, co nam się podoba. Ty wypełniasz pragnienie życia tym, co wieczne, i wprowadzasz nas do domu niebios, kiedy tęsknimy za ziemią. Cóż, moje serce, śpiewaj i skacz! Twój Bóg, źródło wszystkich rzeczy, jest sobą i pozostaje waszym dobrem. On jest twoją ukochaną, twoim spadkobiercą i częścią wszystkiego, Twoje światło, z blasku i radości, twój parasol i tarcza, twoja pomoc i zbawienie, przydaje rady i nie opuszcza cię. Co on robi i co się dzieje, to ma dobry koniec. Teraz, pozwól mu to czynić dalej, a spoczniesz w pokoju i będziesz szczęśliwy na wieki… Kiedy świat był jeszcze młody, wciąż nosił wyraźne ślady Boga, ludzie chcieli czynić tak inteligentnie i być wieczną jak On światłością. Panie mój, zmiłuj się i zmiażdż wszystkie moje winy. Utwierdzasz mnie w lojalności i cierpliwości, Bierzesz mój ciężar, nic nie jest dla ciebie zbyt trudne, wrzucisz wszystkie moje grzechy głęboko w morze. Kim jest Bóg taki jak ty? On wybacza grzech. Twoja złość nie będzie trwać wiecznie, ponieważ kochasz być miłosierny. Światło świeci w ciemności; bieda przynosi nadzieję, bo tylko ty jesteś mistrzem, ty sam. Boże, jesteś większy, Boże, jesteś silniejszy. Boże, stań wyżej niż cokolwiek innego. Boże, nasz uzdrowicielu, silny dawco wolności, to tylko ty, tylko ty. Jeśli Bóg jest po naszej stronie, co może nam przeszkadzać? Gdy stoimy przy Bogu, co może się nam oprzeć. Jeśli Bóg jest po naszej stronie, co może nam przeszkodzić. Kto może się nam oprzeć? Boże, jesteś większy, Boże, jesteś silniejszy. Boże, stań wyżej niż cokolwiek innego. Boże, nasz uzdrowicielu, mężny dawco wolności, to tylko ty. Boże, jesteś większy, Boże, jesteś silniejszy… Jest bezwarunkowa miłość, która niesie wszystko i nigdy nie odchodzi. I niezachwiana nadzieja, która przechodzi każdy test czasu. Jest światło, które pokazuje nam drogę, nawet jeśli nie widzimy teraz wszystkiego. Istnieje pewność naszej wiary, nawet jeśli nie rozumiemy niektórych rzeczy. Istnieje pojednanie nawet dla wrogów i prawdziwy spokój po kłótni, przebaczenie za najgorsze grzechy, nowy początek w każdej chwili. Istnieje wieczne królestwo pokoju. W naszym środku już żyje kawałek nieba, tutaj na ziemi w Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. On jest centrum historii, on jest kotwicą w czasie. On jest źródłem wszelkiego życia i naszym celem na zawsze, i naszym celem na zawsze. Jest cudowne uzdrowienie, niezbędne ostatnie zbawienie. I jest godność w bólu i cierpieniu, życie wieczne po śmierci. Dla wszystkich jest sprawiedliwość, wieczna nagroda za naszą wierność. Na zawsze jest wesele z Jezusem Chrystusem, Synem Boga. On jest centrum historii, on jest kotwicą w czasie. On jest źródłem wszelkiego życia i naszym celem na zawsze, i naszym celem na zawsze. Jezu, dla mnie poszedłeś na Golgotę, dla mnie nosiłeś krzyż, dla mnie cierpiałeś drwiny i kpiny. Dla mnie pozwoliłeś się przybić. Panie, twoja miłość jest tak wielka, że ​​nigdy jej nie zrozumiem, ale chcę ci za to dziękować. Panie, twoja miłość jest tak wielka, że ​​nigdy jej nie zrozumiem. Uwielbiam cię. Dla mnie nosiłeś koronę z ciernia, dla mnie zostałeś opuszczony przez Boga.Wziąłeś na siebie całą winę świata, także moją winę; Nie mogę w to uwierzyć. Panie, twoja miłość jest taka wspaniała … Panie Jezu Chryste, wszystkie winy wybaczyłeś mi na zawsze. Uczyniłeś mnie szczęśliwym i wolnym. Dajesz mi nowe, nowe życie... Gdziekolwiek stoję, już tam byłeś. Jeśli ja nawet ucieknę, jesteś blisko mnie. Cokolwiek myślę, już to wiesz. Cokolwiek czuję, zrozumiesz. I dziękuję ci za poznanie mnie i kochanie. I że nazywasz mnie po imieniu i wybaczasz mi. Panie, podnosisz mnie znowu, i podnosisz mnie do siebie. Tak, dziękuję, że mnie znasz i nadal mnie kochasz. Znasz moje serce, tęsknotę we mnie. Jako prawdziwy Bóg i człowiek, byłeś tutaj. We wszystkim, co jest nam równe, a jednak bez poczucia winy. Jesteś litościwy, pełen cierpliwości. Tak, dziękuję, że mnie znasz i nadal mnie kochasz. Wystarczy tylko twoje miłosierdzie, które daje mi siłę w mojej słabości. Dajesz mi życie i to, co mnie porusza. Wystarczy tylko mi Twoja łaska. Nie muszę już dążyć do miłości. Wierzę w ciebie. Wymazałeś mój grzech przez twoją krew, i łaska jest dla mnie wystarczająca. Krew Jezusa sprawia, że ​​jestem tuż przed tobą, tyś mnie odkupił za wszystkie winy. Łaska zatriumfowała nad sądem. A teraz jestem wolny w tobie… Wielki Boże, wychwalamy Cię, Panie, wychwalamy Twoją siłę. Przed tobą ziemia się pochyla i podziwia twoje dzieła. Jak wyglądałeś przedtem, takim zostajesz na zawsze. Wszystko, co może cię chwalić, cherubini i serafiny, ty masz pieśń uwielbienia, wszystkie anioły ci służą, zawsze idą do ciebie bez odpoczynku: "Święty, święty, święty!" Panie Boże Sabaoth! Święty, Panie Niebios! Silna podporo w potrzebie! Niebo, ziemia, powietrze i morza, jesteście napełnieni swoją chwałą; wszystko jest twoją własnością. Święty Chór, prorocy czczą Cię, znoszą przed tron nowe pieśni uwielbienia i dziękczynienia; Męczennicy stają tłumem chwalą Cię i chwalą Cię na zawsze. Ty, Bóg Ojciec na tronie. Chwalcie wielcy, chwalcie go małe dzieci. Twój rodzony syn. Śpiewaj święty kościele, przez Ducha Świętego uwielbiaj go… Przez niego stoi brama nieba otwarta dla wszystkich, którzy wierzą; on przedstawia nas ojcu, i mamy nadzieję, że będziecie dla nas wyrozumiali, kiedy dzień sądu nadejdzie, gdy minie ostatni dzień. Panie, pomóż swoim sługom, którzy cię proszą w pokorze. Odkupiłeś nas bezcenną swoją krwią, poniośleś dla nas śmierć; zabierz nas po skończonym biegu życia do ciebie w niebie. Piękne jest słońce, Piękny jest księżyc, Piękne są gwiazdy wszechczasów: Jezus jest lepszy, Jezus jest czystszy. Jako aniołowie w niebiańskiej sali. Piękne są kwiaty, Piękni są ludzie. W świeżej młodości. Ale musi umrzeć to, Musi się zepsuć: Jezus żyje na wieki. Jezu, spójrz na lud Twój w łasce. Pomóż nam, błogosław Panie twoje dziedzictwo; wyprowadzaj go z prawego pasa. Prowadź go przez ten czas, weź go na zawsze. Każdego dnia chcemy chwalić ciebie i twoje imię, i przez cały czas tobie oddawać honor, pochwałę i podziękowania. Odsuwaj grzechy, a nie śmierć, bądź nam łaskawy, Panie Boże! Panie, zmiłuj się, zmiłuj się. Ukaż twoją dobroć; pokaż swoją lojalność, w jaki sposób mamy ufać Tobie. Mamy nadzieję tylko dla Ciebie: nie pozwól nam się zgubić… Więc weź moje ręce i poprowadź mnie do mojego szczęśliwego końca i na zawsze. Nigdy lubię iść sam: gdzie pójdziesz i staniesz, tam weź mnie z sobą. Okryj swoim płaszczem miłosierdzia moje słabe serce i uczyń mnie zupełnie cichym w radości i bólu. Przydaj mi umiaru biednego dziecka, bo chcę zamknąć oczy i wierzyć ślepo. Niech nigdy nie odczuję w nocy twojej wszechwładnej mocy, ale prowadź mnie do celu nawet poprzez całą noc: więc weź moje ręce i prowadź mnie do mojego leciwego i najlepszego końca, i na zawsze! Bóg jesteś obecny tutaj. Uwielbiam Cię i podziwiam. Jesteś centrum, środkiem. Niech wszystko w nas będzie ciche, niech pochylam się do wewnątrz przede Tobą. Panie, spuść oczy; Ty sam musisz być, zasługujesz na honor. Chcę być jak aniołowie, którzy zawsze stojąc przed tobą widzą cię teraz. Pozwól mi żyć dla ciebie. Panie mój i Boże, spraw żebym był spokojny, delikatny i cichy w twoim pokoju; uczyń mnie czystym sercem, żebym miał twoją klarowność, widzenia w duchu i prawdzie; uczyń moje serce na kształt orła unoszącego się nad górami, i żyjącego tylko w tobie. Panie, żyj we mnie, pozostaw mojego ducha na ziemi, gdzie nadal jesteś świątynią; chodź jesteś blisko i przemieniasz się we mnie. Żebym zawsze Cię kochał i szanował. Gdzie pójdę, usiądę i będę stał, tam pozwól mi cię zobaczyć i pochyl się przed tobą. Gwiazda, na którą patrzę, Skała, na której stoję, Przywódca któremu ufam, Personel, który zawierzam, Chleb, którym żyję, gdzie odpoczywam, Cel, do którego dążę, wszystko Panie to ty. Poza Tobą nie ma Mocy i odwagi dla mnie. Bez ciebie, kto by wziął mój ciężar, kto? Bez ciebie zniszczona zaraz Wiara, nadzieja, miłość. A wszystko Panie to ty. Właśnie tak chcę iść, tam moja ścieżka, aż zadzwoni dzwonek w domu, w którym jestem. Nie mam nic do wniesienia od siebie. Wszystkim, proszę Cię Panie jesteś! Boże, nasze najwyższe dobro, wszędzie jego cuda i dzieła wielkich rzeczy. W nas staje się świeży i zdrowy, i tam, gdzie nikt nie może pomóc, zamienia się w pomocnika. On daje nam szczęśliwe serce, odświeża umysł, ten umysł rzuca wszelki strach, zmartwienie i ból w głębokościnmorza. On daje szczęście naszym działaniom i zbawienie we wszystkich okolicznościach. Dopóki to życie trwa, On jest zawsze naszym zbawieniem, a kiedy rozstajemy się z ziemią, pozostaje naszą częścią. Popycha, gdy serce pęka, gdy nasze oczy zamknęły się, pokazuje nam swoją twarz w wiecznym spoczynku. Otoczony dobrymi siłami lojalnie i cicho, chroniony i cudowne pocieszany chcę żyć z tobą w tych dniach i iść z tobą w nowy rok. Och, Panie, daj nasze zdumione dusze, zbawienie, dla którego nas stworzyłeś. Z wdzięcznością bierzemy ciężki kielich cierpień i bez drżenia z twojej dobrej i ukochanej ręki. A jeśli chcesz znowu sprawić nam radość, lśnić na tym świecie, ogrzewać ziemię słońcu, to my chcemy upamiętnić przeszłość, bo nasze życie jest całkowicie twoje. Niech dziś świece są ciepłe i jasne, które wnieśliśmy w naszą ciemność, anie poprowadź nas, jeśli to możliwe, znowu razem. My to wiemy, twoje światło świeci w nocy. Kiedy cisza rozszerza się dookoła nas, i słuchamy tego pełnego dźwięku świata, niewidzialnie rozszerzającego się wokół nas. Ocaleni przez dobre moce, spodziewamy się pewności, która nadchodzi. Albowiem Bóg jest z nami wieczorem i rano, a na pewno w każdy nowy dzień. Amen.
21:54, sbarszczak , CV
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 kwietnia 2018
my fellow Poles
Stanisław Barszczak, I felt I had done my best, I got interested in reading very early, because a story was read to me, by Hans Christian Andersen, which was The Little Mermaid, and I don't know if you remember The Little Mermaid, but it's dreadfully sad. The little mermaid falls in love with this prince, but she cannot marry him, because she is a mermaid. And it's so sad I can't tell you the details. But anyway, as soon as I had finished this story I got outside and walked around and around the house where we lived, at the brick house, and I made up a story with a happy ending, because I thought that was due to the little mermaid, and it sort of slipped my mind that it was only made up to be a different story for me, it wasn't going to go all around the world, but I felt I had done my best, and from now on the little mermaid would marry the prince and live happily ever after, which was certainly her desert, because she had done awful things to win the prince's power, his ease. She had had to change her limbs. She had had to get limbs that ordinary people have and walk, but every step she took, agonizing pain! This is what she was willing to go through, to get the prince. So I thought she deserved more than death on the water. And I didn't worry about the fact that maybe the rest of the world wouldn't know the new story, because I felt it had been published once I thought about it. So, there you are. That was an early start, on writing… How I learned to tell a story, and write it? I made stories up all the time, I had a long walk to school, and during that walk I would generally make up stories. As I got older the stories would be more and more about myself, as a heroine in some situation or other, and it didn't bother me that the stories were not going to be published to the world immediately, and I don't know if I even thought about other people knowing them or reading them. It was about the story itself, generally a very satisfying story from my point of view, with the general idea of the little mermaid's bravery, that she was clever, that she was in general able to make a better world, because she would jump in there, and have magic powers and things like that. So I don't know if you remember The Little Mermaid.... I am continuing this story with more positive overtones, as sad Hans Christian Andersen described her. As you already know, it had been published once I thought about it. An example taken from life. And my life was moving forward. So, the context of the events of my stories are the wild fallows of Poland and the other countries. I had a long walk to school, I had a long way to experience the world. I have to say it. I have had a long way to the priesthood. And to this moment with you two. So, I had to do awful things to be here with you now, and during that walk I would generally make up stories. As I got older the stories would be more and more about myself, as a heroine in some situation or other, and it didn't bother me that the stories were not going to be published to the world immediately, and I don't know if I even thought about other people knowing them or reading them. It was about the story itself, generally a very satisfying story from my point of view, with the general idea of the little mermaid's bravery, that she was clever, that she was in general able to make a better world, because she would jump in there, and have magic powers and things like that… I always wanted to be outside doing important things, at any occasion I would go in for stories. Was it important that the story would be told from a priest's perspective? I never thought of it being important, but I never thought of myself as being anything but a priest, and there were many good stories about little boys and men-heroes. After you got maybe into your teens it was more about helping the woman to achieve his needs and so on, but when I was a young man I had no feeling of inferiority at all about being a priest. And this may have been because I lived in a part of Poland where the men were outside doing important things, they didn't go in only for stories. They made money in factories and mines. They did not live from stories written in books, they were practicing everyday life. And yet I always felt at home there. So I felt quite at home always. You probably already know that I'm due to my mother. I have always wanted to tell anybody of their life, about it. Then I was going to the seminary, I had more and more awareness of life in the priesthood with. I became a priest, I was lucky to work for the group. You imagine a life on the parish, creation of a human community. As I got older and older the time has come and I have gained more freedom, I started to play in saving my experiences and passing on to others, and it wasn't until much later that I realized that it would be interesting if one got them into a larger audience. How did that environment inspire me? You know, I don't think that I needed any inspiration, I thought that stories were so important in the world, and I wanted to make up some of these stories, I wanted to keep on doing this. The priest can also learn from the gift of real life saved by the inspired authors in the Bible. What is important to me when I tell a story?What is important to me when I tell a story? Obviously, in those early days the important thing was the happy ending, I did not tolerate unhappy endings, for my heroes anyway. And later on I began to read things like Les Miserables (wretches). My country, Poland. You just have to be there. I think any life can be interesting, any surroundings can be interesting, I don't think I could have been so brave if I had been living in a town, competing with people on what can be called a generally higher cultural level. I didn't have to cope with that. The Polish epoch of socialism and the pontificate of the Polish Pope. I was the only person I knew who wrote stories... I was the only person who could do this in the world. I have to start out with a fairly clear idea of what the story is about. I think probably that part when you go over the story and realize how bad it is. You know, the first part, excitement, the second, pretty good, but then you pick it up one morning and you think “what nonsense”, and that is when you really have to get to work on it. And for me it always seemed the right thing to do, it was my fault if the story was bad, not the story's fault. But how I turn it around if I am not satisfied? Hard work. But I try to think of a better way to explain. Was the writing a gift, given to me? I don't think the people around me would have thought that, but I never thought about it as a gift, I just thought that it was something that I could do, if I just tried hard enough. But I was still learning to write the way I wanted to write. So, no, it wasn't an easy thing. What did your mother mean to me? Oh, my feelings about my mother were very complicated, because she was a very gregarious person, who wanted very much to be part of a social life, and of course that wasn't possible for her because of her material problems. So I was embarrassed by her, I loved her but in a way perhaps didn't want to be identified with her. Did she inspire you in any way? I think she probably did but not in ways I could notice or understand. I can't remember when I wasn't writing stories, I mean, I didn't write them down, but I first told them to her. But the fact that she heard them. My mother, I think, would have been more agreeable to someone who wanted to be a writer. She would have thought that was an admirable thing to be, but the people around me didn't know that I wanted to be a writer, cause I didn't let them find out, it would have seemed to most people ridiculous. I wrote whenever I could, and my first priest was very helpful, to him writing was an admirable thing to do. He didn't think of it as something that a man couldn't do, as many of the men that I met later did, he took it as something that he wanted me to do and never wavered from that. I want young people to be inspired by my books and feel inspired to write. I think I write naturally in an easy way, without thinking that this was to be made more easy. Juliette, Adriano, Alexandro would always be the heroes of my stories. And this is our Sundays’ meeting after Holy Mass, it is a great joy for me. I want to say that I am so grateful for this great honour, that nothing, nothing in the world could make me so happy as this! Thank you very much!
17:59, sbarszczak , CV
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 kwietnia 2018
Hitler wanted to be a priest
Stanisław Barszczak, A letter of brother Jerome to Timothy, still a young man, last part of story... However, for the young generation of humanity, there are no props, but his voice as the Fuhrer can be interesting. Timothy, sit down more comfortably to hear Hitler's words about the birth of evil, see in full light his statement: The leader of genius must have the ability to make different opponents appear as if they belonged to one category. How fortunate for governments that the people they administer don't think. If today I stand here as a revolutionary, it is as a revolutionary against the Revolution.Whoever lights the torch of war in Europe can wish for nothing but chaos. I go the way that Providence dictates with the assurance of a sleepwalker. Mankind has grown strong in eternal struggles and it will only perish through eternal peace. As soon as by one's own propaganda even a glimpse of right on the other side is admitted, the cause for doubting one's own right is laid. Germany will either be a world power or will not be at all. The doom of a nation can be averted only by a storm of flowing passion, but only those who are passionate themselves can arouse passion in others. All great movements are popular movements. They are the volcanic eruptions of human passions and emotions, stirred into activity by the ruthless Goddess of Distress or by the torch of the spoken word cast into the midst of the people. Struggle is the father of all things. It is not by the principles of humanity that man lives or is able to preserve himself above the animal world, but solely by means of the most brutal struggle. Strength lies not in defence but in attack. Words build bridges into unexplored regions. Universal education is the most corroding and disintegrating poison that liberalism has ever invented for its own destruction. The broad masses of a population are more amenable to the appeal of rhetoric than to any other force. Success is the sole earthly judge of right and wrong. The victor will never be asked if he told the truth. Anyone who sees and paints a sky green and fields blue ought to be sterilized. Generals think war should be waged like the tourneys of the Middle Ages. I have no use for knights; I need revolutionaries… Who says I am not under the special protection of God? The day of individual happiness has passed. It is not truth that matters, but victory. Hate is more lasting than dislike. I use emotion for the many and reserve reason for the few. I do not see why man should not be just as cruel as nature. Humanitarianism is the expression of stupidity and cowardice. It is always more difficult to fight against faith than against knowledge. Any alliance whose purpose is not the intention to wage war is senseless and useless. As a Christian I have no duty to allow myself to be cheated, but I have the duty to be a fighter for truth and justice. Those who want to live, let them fight, and those who do not want to fight in this world of eternal struggle do not deserve to live. Make the lie big, make it simple, keep saying it, and eventually they will believe it. I believe today that my conduct is in accordance with the will of the Almighty Creator.Sooner will a camel pass through a needle's eye than a great man be 'discovered' by an election. The very first essential for success is a perpetually constant and regular employment of violence. One must protect the beloved person from the demoralizing opinion (underlining the author). Demoralize the enemy from within by surprise, terror, sabotage, assassination. This is the war of the future. By the skillful and sustained use of propaganda, one can make a people see even heaven as hell or an extremely wretched life as paradise. The art of leadership... consists in consolidating the attention of the people against a single adversary and taking care that nothing will split up that attention. He alone, who owns the youth, gains the future (see, https://www.brainyquote.com/authors/adolf_hitler). The are some information that Hitler was monozygotic, and that before the speeches he was drugged ... Hitler said he was not a magician. Hitler wanted to eradicate the Jewish paradise from the earth. He spoke beautifully to the young. He who has youth gains the future. Any alliance whose goal is not the intention of waging war is meaningless and useless. To paraphrase his words, let me say: Get ready for war, boys and girls, wars for the right thing. 42 assassinations were made against Hitler, he had had Jewish partnerships, he could not win in the Second World War. Thanks to the skilful and consistent use of propaganda, you can make people see heaven as a hell, and a very unfortunate life - as a paradise. I wrote these words in mid-April, 2018, at the time of spring life awakening. But also in the eyes of Auschwitz-Birkenau, on the day of the meeting of those who survived the hell of Auschwitz. Do you know Timothy that this is the German Nazi concentration and extermination camp from 1940-1945. Oświęcim with the decree of Hitler from October 8, 1939, he was incorporated into the Third Reich and found himself administrative in Germany, in the Bielski poviat. In 1940, in these areas, the German authorities established a camp originally intended for the deposition of political prisoners and opposition, mainly Poles. At that time, 1.1 million Jews from all over Europe were gradually extended to the main place of mass extermination, as well as 140-150,000 Poles, around 23,000 Roma, around 12,000 Soviet prisoners of war and victims of other nationalities. Only 200,000 registered as prisoners. The others were murdered immediately after arriving in the camp. As part of the KL Auschwitz complex, as it expanded: Auschwitz I (Oświęcim) - the first camp (the so-called "mother camp"), mainly forced labor, also performing the function of a management center for the entire complex; Auschwitz II - Birkenau (Brzezinka) - initially a concentration camp, then also a place of mass extermination, in which were placed gas chambers and crematoria; Auschwitz III Monowitz (Monowice) - forced labor camp in the Buna-Werke plant of IG Farben. Condemned to annihilation, they experienced the last moments of their lives. Jews destined for extermination were led to crematoria - separately men, separately women. In the undressing room, the prisoners employed in the Sonderkommando told Jews in their mother tongue that they only came to bathe and give up. After undressing, the Jews went to a gas chamber, equipped with showers and water pipes, which made the impression of a bathhouse. First, women and children came in, then men. Then the door was quickly screwed, and the disinfectants already waiting threw a cyclone through the holes in the ceiling, which dropped to the floor with special wires. This caused an immediate propagation of gas. Through the sight-glass in the door, you could see how the people standing closest to the ducts immediately fell dead. Almost one third of the victims died immediately. Others began to crowd, scream and grasp the air. Soon the scream turned to rattle, and after a few minutes everyone was lying. The last time after 20 minutes nobody moved. Screaming, elderly, sick, weak and children fell faster than healthy and young people. Half an hour after the gas was thrown, the door was opened and ventilation was turned on. Immediately, the corpses were removed. Then the corpses were transported by special elevators to the crematorium level. There, the Sonderkommando prisoners took the corpses away from the corpses, the women were cut off their hair, and the bodies' openings were searched for hidden valuables. Then the corpses were burned in fired furnaces. (footnotes of the commandant of the camp). The Resolution of the Sejm of the Republic of Poland of July 2, 1947 defined: The grounds of the former Nazi concentration camp in Oświęcim, together with all the buildings and facilities found there, remain for all times as a Monument to the Martyrdom of the Polish Nation and other nations. On April 5, 1967, victims of Nazi fascism murdered and died in martyrdom in the extermination camp in Oświęcim were collectively awarded the Order of the Grunwald Cross of the First Class. Since 1979, a place on the UNESCO list has been entered. The heads of states are now meeting. Dear Timothy. Auschwitz, this stuff was terrific- people prepared this fate for people. What else could I tell you. During the washing of the prisoners' feet on the holy Thursday 2018, Pope Francis told that he would go to the hospital next year. In the sixth year of his pontificate, Francis would have surgery, his eyes would have been attacked by a cataract disease. This moment keeps me from saying that. The colleagues from the school bench, they have a bad opinion about me always, I think.Though, from the priesthood’s beginning, we want together less earthly wealth and more joy among us each others (weniger Reichtum). On the unsinkable Titanic ship, a last boat had a chance, after explosion in the machine room. Let me say in German, letzte Boot hatte Glück. On Titanic last boat was lucky. So, You and I can share the silence, finding comfort together, the way old friends do. And after fights and words of violence, we make up with each other, the way old friends do. Times of joy and times of sorrow, we will always see it through. Oh I don't care what comes tomorrow, we can face it together, the way old friends do. So, do you know what I was going to tell you else? Paraphrasing Hitler's beautiful words addressed to the youth in Nazi Germany, I want to send them to Polish youth of recent years through you. My Polish friends. We meet again after a year. You stand here in a tight ranks and represent ... the whole Polish nation, what is happening in the hearts of the people from the Vistula River Odra and God who works in the sweat of his face every day for bread, for his better tomorrow. And he is a great nation. We want a society without castes and divisions. We want to fill the nation with its high duty. I want to be a teacher of the people first, a guide for the masses, for a people who are very happy now ... Young man and girl - you must be strong (see, German: mutig). We want you to have these ideals that will be 'all' for the whole nation; we want to be one nation ... to see one crowd of Poles. We want you to teach obedience to people, and thus - ideals of peace. You do not go away from these ideals never. Because of obedience, we want people to love peace. You must temper on a young people, on strong men. We do not want the weak, we want obedience among people, so that you too will obey this obedience. To never give in ... or succumb to someone or something. We can’t allow these ideals to leave us ..even when we do not have enough strength to maintain the Polish flag, we want to keep it firmly in our fists. And I know that the same spirit is already burning in your young minds. What we create or do will pass away, but in you Poland will continue to live. You are the body of our body and the blood of our blood. It is Poland that will bow down to us, lie in front of us, will be in us and will always be before us, long live Poland. We want to give the Polish nation a new idea that a new man will emerge, a slim and slender man; we want to give a new form to this nation. And we all listen to the ‘guide of the nation’ ... I am curious about words from you, Timothy, and your beautiful answer, so that words always coincide with human life. “I have a dream, a song to sing to help me cope with anything. If you see the wonder of a fairy tale you can take the future even if you fail. I believe in angels something good in everything I see. I believe in angels. When I know the time is right for me, I'll cross the stream, I have a dream. I have a dream, a fantasy, to help me through reality. And my destination makes it worth the while, pushing through the darkness still another mile. I believe in angels, something good in everything, I see. I believe in angels. When I know the time is right for me, I'll cross the stream, I have a dream. I'll cross the stream, I have a dream. I have a dream, a song to sing. To help me cope with anything. If you see the wonder of a fairy tale, you can take the future even if you fail. I believe in angels, something good in everything I see. I believe in angels. When I know the time is right for me, I'll cross the stream, I have a dream. I'll cross the stream, I have a dream,” the Abba, a vocal ensemble from Sweden's sang it all over the globe. So, through the young people I met many interesting people, also in Poland, our homeland. And I am honestly ‘humbled’ because of all of you, because you gave me the privilege of recognizing ‘the biggest artists” in our world, joining them. Meanwhile, I embraces and greet you warmly. Your uncle Jerome. (Fin)
16:15, sbarszczak , CV
Link Dodaj komentarz »
A letter to the beloved young men
Stanisław Barszczak, A letter of brother Jerome to Timothy, still a young man, second part... For young Hitler, German nationalism quickly became an obsession. And to all this came the enchantment of German operas the composer Richard Wagner. Hitler saw the first opera of the German at the age of twelve, and he was immediately attracted to her Germanic music, pagan myths, tales of ancient kings and knights and their glorious battles against the hated enemies. For young Hitler, the fight with her father was about to end. In January 1903, Hitler's father died suddenly of pulmonary hemorrhage. As I said at the Benedictine school in Lambach, Hitler showed a great interest in religion. He was fascinated by the form of Catholic liturgy: acoustics of temples, strict hierarchy, order, processions with torches, singing and mysticism. But already in Lambach, Hitler learned to bend reality to his own needs. He learned what he wanted, and what he did not get was sabotaged. He had to make up for lack of learning as an adult. In 1606 Adolf, aged 16, graduated from high school. He was not worried about his poor academic performance. Meanwhile, Hitler's mother, suffering from breast cancer, was getting closer to death every day. Hitler, very attached to her, could not imagine her leaving. He told the guardian to apply Klara a modern, untested remedy. The drug prolonged the woman's life, but he filled them with suffering. It has become the worst thing, for a child's life could be. On December 21, 1906, Klara died (see,http://www.historyplace.com/worldwar2/riseofhitler/boyhood.htm). Immediately after the death of his mother Adolf Hitler went to Vienna to get to the Academy of Fine Arts. However, his watercolor landscapes did not meet with the recognition of a group of professors and he was taken into the care of fate. Arriving in the Habsburg capital, he hoped for a scholarship, a student apartment, and he was waiting for wandering in the streets of Vienna and the occasional activities he was called to survive. The money has ended quickly. Hitler spent the next years in night shelters, sometimes he slept in the open air. As he later wrote: Five years of misery and wandering in Vienna… Five years during which I earned first as a student and later as an unknown painter. Hunger was my faithful companion. He did not leave me a moment. During the greatest poverty, Adolf benefited from charitable foundations. During the First World War Hitler fought as a soldier of the Bavarian regiment belonging to the German army. He took part in battles including at Ypres and Bapaume. In the first of these he won the Iron Cross for courage, in the second he was blinded by gas. After ‘recovering his eyes’ for half a year, he was in the hospital. As a soldier, he was considered a volunteer pattern for unsafe tasks. However, he only professed the rank of corporal, and his superiors, interestingly, argued that he lacked leadership skills. While in the hospital, Hitler learned about the war and ceasefire. He regarded the capitulation of Germany as a betrayal. Adolf Hitler deepened his knowledge of history, began working in the press, graduated from anti-Marxist propaganda and joined the German Workers' Party. It happened in 1919. Hitler found himself in his element, had a mission and meant something. He quickly gained confidence and took over leadership in the Nazi Party NSDAP, formed from the workers' party to which he belonged. He met the first among his infamous later helpers: Rudolf Hess, Hermann Göring and Ernst Röhm. From the insignificant party magazine 'Völkischer Beobachter' bought in December 1920 by the NSDAP, in February 1923, he made a national daily newspaper. This organ for the next 25 years was a pillar of Nazi propaganda. Adolf Hitler was already the leader of a small party gathering former soldiers and people who could not find themselves in post-war reality. Putsch (see, French coup d'état in the state) on 8-9 November 1923, organized with the help of Marshal Erich Ludendorff, was suppressed by the police and the army. The attempt to take over the rule in Bavaria, and in the long-run Germany ended in failure. Hitler stood before the court. Paradoxically, it became an opportunity for him to emerge in politics - the judges, positively disposed towards him, allowed him to make many hours of tirades, calling for the rebuilding of the power of Germany and the destruction of the Versailles order. The leader of the dissolved NSDAP received a mild sentence and at the beginning of 1925 was already at large, although under German law he was threatened with life imprisonment for attempting to overthrow by the state system. He used his stay in prison to write "Mein Kampf", in which he included his anti-Semitic and national-radical views. In 1925, 10,000 copies were sold, in 1932 it increased to 90,000, and a year later, when Hitler came to power, he reached a million. At that time, as a copyright holder, he became a millionaire. In autumn 1929, the speculative bubble burst on the New York Stock Exchange. The greatest economic crisis of all times has begun. Millions of people lost their wealth and work, and the standard of living drastically decreased. One of the most affected countries was Germany. The crisis allowed Hitler to spread his wings. The populist slogans quickly took him to the top of politics. His party after the elections in September 1930 received 107 seats to the Reichstag and became the first and then the first most numerous faction in the parliament (after the creation in 1931 of an alliance with the German right-wing group of the so-called Harzburg Front). After the elections favorable for NSDAP, President Paul von Hindenburg, at the end of January 1933, entrusted Hitler with the office of the chancellor. Using the arson of the Reichstag building, Hitler persuaded the deputies to adopt a law granting him special powers of attorney. From then on, he could rule without parliament, and Germany became a state in which the state of emergency was in force - officially remained such a state until the end of Nazi rule. In the summer of 1933, all parties except the NSDAP were banned. After the death of von Hindenburg in August 1934, Hitler did not conduct a new presidential election, considering that the presidential office was suspended. By virtue of the day passed earlier, the Act merged the offices of the president and the chancellor, taking over their competences as the Führer - the commander and chancellor of the Reich. Adolf Hitler became the commander in chief of the Reichswehr and took over the full power in the country. He implemented the "Act to help the nation and the state in need", called in the German historiography the act on powers of attorney. Under this power, he became the most important person in the state, taking over legislative power, because the government he managed could now approve the laws without the consent of the Reichstag. In September 1935, he officially sanctioned anti-Semitic policies by adopting Nuremberg Laws, which placed Jews outside of society. But he had already started a bloody trial with political opponents, hated social groups or nations, creating the first concentration camp. It was established in March 1933 in Dachau, north of Munich. In March 1938, the Nazi army entered Austria. In April, the Anschluss new territory was officially sanctioned by a referendum. It was supported by more than 99 percent of the inhabitants of Austria voting. Then, in the wake of the Munich Agreement, he occupied the Sudeten Country of Sudety, which he belonged to Czechoslovakia, and in March 1939 he partitioned Czechoslovakia and occupied Klaipeda in Lithuania. On September 1, 1939, he launched an invasion of Poland, which gave rise to the Second World War. He died on April 30, 1945 in a bunker in Berlin due to suicide. The Germans loved their leader so much that the Nazis did not even have to adhere to the falsification of the election. Opponents of the dictatorship were stuck in dull apathy. And hard opposition is hard to even call a couch. Ewa Braun was so devoted to the leader of the Third Reich that she swallowed a capsule with cyanide the day after she married him. But was she always faithful to the Führer? Who was able to make her betray the greatest madman of the twentieth century? Paperwork was avoiding like fire. The contractors and subordinates were tired of long hours of monologues. He was capricious: he handed flowers to one, and arrested others elsewhere. Like many of the worst bosses, he had the feeling that he was allowed everything. Also in the office. For years, in the cold eyes of Adolf, no one could see the prophecy of crematorium furnaces. Could a "peace-house painter" become a mad killer of nations? Many were deluded that it was impossible. But not Poles! We’ve understood the Hitler’s mentality much earlier than the rest of the world, I ponder. A cruel father, overprotective mother and a small sociopath, forcing obedience on colleagues. It could not end well. But probably no one thought that the difficult childhood of little Adolfek from Braunau would have such a tragic consequences for the world ... Pictures from Hitler's participation in the Mass celebrated in Berlin after the death of Marshal Józef Piłsudski were preserved. Polish ambassador in Germany Józef Lipski greets Adolf Hitler on the steps of the Berlin Cathedral of Saint. Jadwiga just before the beginning of the funeral mass for the soul of Józef Piłsudski. The next picture shows Hitler sitting in front of the catafalque in the cathedral. After Marshall Pilsudski's death, no national mourning was introduced in Germany. The Polish press from that period made it clear that the German chancellor issued an official mourning ordinance in force at the deaths of heads of state. It can not be denied that it was a nod to the Poles, because officially Pilsudski was only the minister of military affairs and general inspector of the armed forces now. The Hitler, however, ordered on 13 and 18 May to lower the banners to the half mast. What props do we keep from those years? Faithful replicas of two cars from the special train of the Reich Chancellor "Amerika" will enjoy the eyes of tourists in Jedlina-Zdrój near Wałbrzych. Like Pope Francis lamborghini car of today (let me say), the cabriolet, Hitler's private limousine, from which he greeted the crowds cheering in honor of the victories of the Third Reich, was put up for sale... (a second part end)
16:04, sbarszczak , CV
Link Dodaj komentarz »
Beloved young people
Stanisław Barszczak, A letter of brother Jerome to Timothy, still a young man, part first... I can’t walk under water… So, I still remember a polish poetry: a little John, he did not live to see the resurrection of Poland after its partitions at the end of the 18th century. Though, Timothy's dream came true. Poland is great. His beautiful homeland is again visible on the map in the heart of Europe. We want to live more in the city than a town now. In his life Thimothy met several great figures. Recently a cardinal from Munich who has a fantastic character. Dear Thimothy, I'm writing off these few words to you about a beautiful youth, because I’m still an uncle of yours. I write to you from my room ... I've always been looking for interesting people, things. I have read Fyodor Dostoyevsky, William Faulkner, Ernest Hemingway, Anna Seghers and Tomas Mann from my youth. Not everyone one needs reading. But everyone he needs to someone who will lead you forward. Otherwise, we would stay in vast place only. You imagine, there are my parents that gave me love. It's my mother, she gave me the first happiness, I felt happy; and father - he turned my human brain into human art. They opened me to the culture of human civilization. However, the system means that nothing is at once - you have to go through a certain process. In my youth an education was my obsession, and gradually I recognized the learning process. Finally, people supported, believed me, they trusted me. I became a priest. Many people have prepared me for this role. For my part, I was growing in the belief that I was being reciprocated enough. Though, I put in the bags the crumbs of those days of my youth now; and the colors leaves, the hectic days, the variability of events with, I change my time. There is no democracy plan in Poland, I think. The privileged position of Adolf Hitler ended on April 30, 1945. When the world is sick, the world is threatened by a chemical attack like the one in Syria. Nothing of the United Nations resolutions from Washington. Besides, modern countries are guided more by the rules of law, than the rules of deals. As left without memory and daily gainful work, I am taking my vote, I am sorry to say honestly, I want to work in Timothy, a villa whose walls are in my homeland, and which has spread out over the Vistula with a sunny shadow. Dear Timothy, one day I finally stood on the side of the unity of the world. However much I do little to the common good or very little, I think so. For that I finally understood that the world is a stage: that a mentally ill patient does not even have a telephone; and I do not recognize only the European attitude towards Refugees, and not, for example, one’s Argentinian. I understood that artists need to cooperate, research on the truth, tireless energy in building a better tomorrow of our civilization. I did not write it while being in the cocoon of alternative reality. They were not haedis rallies. I was not based here on the logic of history and nations. Though, I didn’t even intend to make one mistake. Because finally I understood that 'our' is power and glory now. And the team of co-workers, I will tell you; it was terrifying. Is there anybody now? Oh, Timothy, here you are! You are young, like your peers from this generation. Though, you still spend most time in family homes; although you are already finishing university. However, if you are even already married or separated, do everything to live well; say: I want to thank you for this and for that ...; I want your good (young woman to her husband) As young people in your feelings, talk to yourself constantly, because it is a sin for everyone (since you are separated). Even reading or painting, let alone praying with Christ. However, learn to think constantly. And now, Timothy, sit down calmly, because I want to tell you about the creator of Nazism who wanted to be a priest ... Adolf Hitler (1889-1945) - German politician and dictator of Austrian origin, paranoia with complexes, incapable man of any normal interpersonal relationships, in love with his mother. What was it really like? Adolf Hitler loved his mother, but was afraid of his father. In sexual relations he was a masochist. What was it really like? Adolf Hitler loved his mother, he hated him and he was afraid of his father. In sexual relations he took on a masochistic attitude. Adolf Hitler was born on April 20, 1889 in a poor Austrian family. He was the son of Klara nee Pölzl and 52-year-old customs officer Alois. The place of his birth was the town of Braunau on the Inn river, near the border with Germany. Although his father had dreamed of a male descendant for a lifetime, he did not consider the child his own for some time, probably suspecting a much younger wife of treason. His son remembered him coldly. He even once called him a sadist. The reason for mutual reluctance were his father's plans regarding Adolf's future, namely, raising him as his successor, customs officer. Young Hitler, however, had other plans. He did not belong to submissive and humble children, which led to frequent brawls and fights. In 1895, at the age of six, two important events took place in the life of young Adolf Hitler. First, the unrestrained, carefree days he had enjoyed up to now came to an end as he entered primary school. Second, his father retired from the Austrian civil service. This meant a double dose of supervision, discipline and regimentation under the watchful eye of teachers at school and his stern father at home. His father, now 58, he spent most of his life breaking through the ranks of the civil service. He was used to giving orders and obeying them, and he was waiting for it from his children. The Hitler family lived on a small farm outside of Linz in the Austro-Hungarian monarchy. The children had work on the farm to perform together with work at school. Hitler's mother was now absorbed in the care of her son, Edmund. In 1896, she also gave birth to a girl, Paula. The Nazi household now consisted of Adolf, younger brother Edmund, little sister Paula, older half-brother Alois Junior, older half-sister Angela and two parents who were at home all the time. It was a crowded, noisy little farmhouse, which apparently made a sensation on Hitler's father, who after 40 years of work was retired. The oldest boy, Alois Junior, age 13, was burdened with his father's dissatisfaction, including sharp words and occasional beatings. A year later, at the age of 14, young Alois had enough of this treatment and ran away from home to never see his father again. This put young Adolf, at the age of 7, in the queue for the same treatment. Also at that time, the family moved from the farm to Lambach in Austria, halfway between Linz and Salzburg. It was the first of many moves the family made during Hitler's father's restless retirement. For young Adolf, moving to Lambach meant the end of duties on the farm and more time to play. In the city was an old Catholic Benedictine monastery. The ancient monastery was decorated with carved stones and woodwork, which contained several swastikas. Adolf attended school there and saw them every day. They were placed there in the nineteenth century by the ruling abbot as a word game or play. His name was essentially like the German word for swastika, Hakenkreuz. Young Hitler did well at the monastery school and also took part in the boys' choir. It was said that he had a great voice. A few years later, Hitler said that the solemn ceremony of the great masses and other Catholic ceremonies had dazzled and left a very deep impression. As a young boy, he adored priests and for two years seriously considered the possibility of becoming a priest. He particularly admired the abbot, who ruled his monks in black robes with the highest authority. At home, Hitler sometimes played the role of a priest, and even gave long sermons. But still in his village Hitler was humbled by a local priest as a four year old boy when the cleric saved him from a freezing lake. As an adult, being a priest wasn’t enough for Hitler. He wanted to play god. At the age of nine he 'fell'; in school bully was caught smoking a cigarette by one of the priests, but this offense was forgiven him, he was not punished. Though, his favorite game 'house outside' was the cowboys and Indians. Books by James Fenimore Cooper, and especially by German writer Karol May, were readily read and reproduced in the Austro-Hungarian empire. The May, who was never in America, invented a hero named Old Shatterhand, a white man who always won his battles against Native Americans, defeating his enemies through pure willpower and courage. Young Hitler read many May's books on Old Shatterhand, a total of over 70 novels. He continued to read them even as the Führer. During the German attack on Soviet Russia, he sometimes referred to the Russians as Redskinów and ordered his officers to wear Mayan books on the fight against the Indians. Describing his childhood, Hitler later said about himself that he was the argumentative leader of the ring, who liked to be outside and hang around with "skinny" boys. His half-brother, Alois, later described him as angry and spoiled by his indulgent mother. In 1898, the Hitler Family moved back to the village of Leonding, near Linz. They lived in a small house with a garden next to the cemetery. It meant another change of schools for Adolf. He obtained good grades with little effort. He also discovered that he has a great talent for drawing, especially for sketching buildings. He had the opportunity to look at the building, remember the architectural details and accurately reproduce it on paper, completely from memory. One day, young Hitler began to look through his father's collection of books and encountered several military men, including a book about the war of 1870-71 between the Germans and the Frenchs. On Hitler's own account, the book became an obsession. He read it over and over again, convinced it was a wonderful event. "It did not take long, very quickly, the great historic struggle became my greatest spiritual experience, and from then on I became more and more enthusiastic about everything that was related to war or, for that matter, with soldiers," Hitler said in Mein's book Kampf. Cowboys and Indians gave way to the reconstruction of battles, especially after the outbreak of the Boer War in Africa. Hitler, now eleven years old, stood on the side of the Boers against the English and was never tired of war. Boys' wars were continued in the yard. At that time a tragedy erupted in their house. Adolf's younger brother Edmund, age 6, died of measles. Adolf, a boy who loved the war game and his "pretended" death, now had to face real death for the first time. It looks like it shook him very much. A small boy was buried in the cemetery next to the house. Adolf saw the cemetery from the bedroom window. Many years later, the neighbors remembered that young Adolf was sometimes seen at night on the wall of the cemetery staring at the stars. Now Adolf 'has arrived' problems. His school years were coming to an end and he had to choose what type of high school to attend, either classical or technical. Until now, young Hitler dreamed of becoming an artist one day. He wanted to go to the classic school. But his father wanted him to follow in his footsteps and become a civil servant, and in September 1900 he sent him to the technical high school in Linz. Hitler, a country boy, was lost in the city and his big school. Urban children also looked differently at village kids who went to school with them. He was very lonely and very unhappy. He made poor progress in learning in the first year. He later claimed that he wanted to show his father that technical education with mathematics did not suit him; so he should be able to become an artist. "I thought that when my father saw what I was doing in technical school, he would let me dedicate myself to the happiness I had dreamed of," explained Hitler at Mein Kampf. Between the home of the young Hitler and his father there were often quarrels about career choices. For a traditionally thinking, authoritarian father, the idea that his son would become an artist seemed completely ridiculous. In the grand scheme of things, as Adolf put it, the idea of ​​a career spent all day in the office, doing boring paperwork, was completely terrible. The dream of becoming an artist seemed to be the answer to all his current problems. But his stubborn father would not listen. And so began the bitter battle between father and son. Hitler began his second year in high school as the oldest boy in his class. It gave him an advantage over other boys. Once again he became a small leader of the ring, and even 'dressed' boys after school hours in cowboy and Indian, becoming Old Shatterhand. He managed to get better grades in the second year, but he still failed to get maths. At that time, there was one more interest in Adolf's life, of great importance, it is German nationalism. The area of ​​Austria, in which Hitler grew up, is located near the German border. Many Austrians along the border considered themselves Germans-Austrians. Although they were subjects of the Austrian Habsburg monarchy and its multicultural empire, they expressed their loyalty to the German imperial house of the Hohenzollerns and the German emperor. Contrary to the Austrian monarchy, Adolf Hitler and his young friends liked to use the German greeting "Heil" and sing the German hymn "Deutschland Über Alles" instead of the Austrian imperial anthem. Hitler's father worked as an Austrian imperial customs agent and constantly expressed loyalty to the Habsburg monarchy, perhaps unwittingly encouraging his rebellious young son to give his loyalty now to the German emperor. In the school was also a history teacher, Dr. Leopold Pötsch, who 'touched' Hitler's imagination with exciting stories of the glory of German figures such as Bismarck and Frederick the Great... (first part end)
15:58, sbarszczak , CV
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 kwietnia 2018
List do młodych na wiosnę
Stanisław Barszczak, List brata Hieronima do Tymoteusza (młodym ku pamięci, część wtóra) Pieniądze szybko się skończyły. Hitler przez kolejne lata pomieszkiwał w noclegowniach, czasem spał pod gołym niebem. Jak sam później napisał: Pięć lat nędzy i tułaczki w Wiedniu. [...] Pięć lat, podczas których zarabiałem najpierw jako uczeń, a później jako nieznany malarz. Głód był moim wiernym kompanem. Nie opuszczał mnie ani chwili. W czasie największej biedy Adolf korzystał z pomocy fundacji dobroczynnych. W czasie I wojny światowej Hitler walczył jako żołnierz regimentu bawarskiego, należącego do armii niemieckiej. Brał udział w bitwach m.in. pod Ypres i Bapaume. W pierwszej z nich zdobył Krzyż Żelazny za odwagę, w drugiej został oślepiony gazem. Po odzyskaniu wzroku przez pół roku przebywał w szpitalu. Jako żołnierz uważany był za wzór na ochotnika zgłaszającego się do niebezpiecznych zadań. Dosłużył się jednak jedynie stopnia kaprala, a jego przełożeni, co ciekawe, argumentowali to brakiem zdolności przywódczych. Będąc w szpitalu Hitler dowiedział się o zawieszeniu broni. Kapitulację Niemiec uznał za zdradę. Adolf Hitler pogłębił swoje wiadomości z historii, zaczął pracować w prasie, ukończył kurs propagandy antymarksistowskiej i przyłączył się do Niemieckiej Partii Robotniczej. Stało się to w 1919 roku. Hitler znalazł się w swoim żywiole, miał misję i coś znaczył. Szybko nabrał pewności siebie i przejął przywództwo w partii nazistowskiej NSDAP, powstałej z partii robotniczej, do której należał. Poznał pierwszych spośród swoich niesławnych późniejszych pomocników: Rudolfa Hessa, Hermanna Göringa i Ernsta Röhma. Z mało znaczącego pisma partyjnego "Völkischer Beobachter", kupionego w grudniu 1920 roku przez NSDAP uczynił w lutym 1923 roku ogólnokrajowy dziennik. Organ ten przez następne 25 lat stanowił filar nazistowskiej propagandy. Hitler był już wówczas liderem niewielkiej partii skupiającej byłych żołnierzy i ludzi niepotrafiących się odnaleźć w powojennej rzeczywistości. Pucz z 8 na 9 listopada 1923 roku, zorganizowany z pomocą marszałka Ericha Ludendorffa, został stłumiony przez policję i wojsko. Próba przejęcia rządów w Bawarii, a w dalszej perspektywie w całych Niemczech skończyła się niepowodzeniem. Hitler stanął przed sądem. Paradoksalnie stało się to dla niego okazją do zaistnienia w polityce - pozytywnie nastawieni do niego sędziowie pozwalali bowiem, by wygłaszał wielogodzinne tyrady, nawołujące do odbudowy potęgi Niemiec i zniszczenia ładu wersalskiego. Przywódca rozwiązanej NSDAP otrzymał łagodny wyrok i na początku 1925 roku był już na wolności, choć zgodnie z niemieckim prawem za próbę obalenia przemocą ustroju państwowego groziło mu dożywocie. Pobyt w więzieniu wykorzystał do napisania "Mein Kampf", w której zawarł swoje poglądy antysemickie i narodowo-radykalne. W 1925 roku sprzedano 10 tysięcy egzemplarzy, w 1932 roku wzrosła do 90 tysięcy, by rok później, gdy Hitler doszedł do władzy sięgnąć miliona. Wówczas jako posiadacz praw autorskich stał się milionerem. Jesienią 1929 roku na nowojorskiej giełdzie pękła bańka spekulacyjna. Rozpoczął się największy kryzys gospodarczy wszechczasów. Miliony ludzi straciło majątek i pracę, drastycznie obniżył się poziom życia. Jednym z najbardziej dotkniętych kryzysem państw były Niemcy. Kryzys pozwolił Hitlerowi rozwinąć skrzydła. Populistyczne hasła szybko zaprowadziły go na szczyt polityki. Jego partia po wyborach we wrześniu 1930 roku otrzymała 107 mandatów do Reichstagu i stała się najpierw drugą, a potem pierwszą najliczebniejsza frakcją w parlamencie (po utworzeniu w 1931 r. sojuszu z niemieckim ugrupowaniem prawicowym tzw. Frontu Harzburskiego). Po korzystnych dla NSDAP wyborach prezydent Paul von Hindenburg z końcem stycznia 1933 roku powierzył Hitlerowi urząd kanclerza. Wykorzystując podpalenie budynku Reichstagu, Hitler skłonił posłów do przyjęcia ustawy przyznającej mu specjalne pełnomocnictwa. Od tej pory mógł rządzić bez udziału parlamentu, a Niemcy stały się państwem, w którym obowiązywał stan wyjątkowy - oficjalnie pozostały takim państwem do końca nazistowskich rządów. Latem 1933 roku zdelegalizowano wszystkie partie poza NSDAP. Po śmierci von Hindenburga w sierpniu 1934 roku Hitler nie przeprowadził nowych wyborów prezydenckich, uznając, że urząd prezydenta został zawieszony. Na mocy przyjętej dzień wcześniej ustawy połączył urzędy prezydenta i kanclerza, przejmując ich kompetencje jako Führer - wódz i kanclerz Rzeszy. Adolf Hitler został wodzem naczelnym Reichswehry i przejął pełnię władzy w kraju. Wprowadził w życie "Ustawę w celu pomocy narodowi i państwu w potrzebie", zwaną w niemieckiej historiografii ustawą o pełnomocnictwach. Na jej mocy stał się najważniejszą osobą w państwie, przejmując też władzę ustawodawczą, bowiem kierowany przez niego rząd mógł odtąd bez zgody Reichstagu zatwierdzać ustawy. We wrześniu 1935 roku oficjalnie usankcjonował politykę antysemicką poprzez przyjęcie ustaw norymberskich, które sytuowały Żydów poza nawiasem społeczeństwa. Ale już wcześniej rozpoczął krwawą rozprawę z przeciwnikami politycznymi, znienawidzonymi grupami społecznymi czy narodami, tworząc pierwszy obóz koncentracyjny. Powstał on już w marcu 1933 roku w Dachau na północ od Monachium. W marcu 1938 roku hitlerowskie wojska wkroczyły do Austrii. W kwietniu Anschluss nowego terytorium został oficjalnie usankcjonowany poprzez referendum. Poparło go ponad 99 procent głosujących mieszkańców Austrii. Następnie w następstwie układu monachijskiego, zajął należący dotąd do Czechosłowacji Kraj Sudetów, zaś w marcu 1939 dokonał rozbioru Czechosłowacji i zajęcia Kłajpedy na Litwie. 1 września 1939 rozpoczął inwazję przeciwko Polsce, która dała początek II wojnie światowej. Zginął 30 kwietnia 1945 roku w bunkrze w Berlinie na skutek samobójstwa. Niemcy kochali swojego wodza tak bardzo, że naziści nie musieli się nawet przykładać do fałszowania wyborów. Przeciwnicy dyktatury tkwili w tępej apatii. A twardą opozycję trudno nawet nazwać kanapową. Ewa Braun była tak bardzo oddana wodzowi Trzeciej Rzeszy, że dzień po ślubie z nim połknęła kapsułkę z cyjankiem. Czy jednak zawsze była wierna Führerowi? Kto był zdolny sprawić, że zdradziła największego szaleńca XX wieku? Pracy papierkowej unikał jak ognia. Kontrahentów i podwładnych męczył wielogodzinnymi monologami. Bywał kapryśny: jednym wręczał kwiaty, innych z miejsca aresztował. Jak wielu najgorszych szefów miał poczucie, że wszystko mu wolno. Także w biurze. Przez lata w zimnych oczach Adolfa nikt nie dopatrywał się proroctwa pieców krematoryjnych. Czy „malarzyna pokojowy” może stać się szalonym mordercą narodów? Wielu łudziło się, że to niemożliwe. Ale nie Polacy! Rozgryźliśmy Hitlera dużo wcześniej, niż reszta świata. Okrutny ojciec, nadopiekuńcza matka i mały socjopata, wymuszający na kolegach posłuszeństwo. To nie mogło skończyć się dobrze. Ale chyba nikt nie przypuszczał, że trudne dzieciństwo małego Adolfka z Braunau będzie miało aż tak tragiczne konsekwencje dla świata… Zachowały się zdjęcia z uczestniczenia Hitlera we Mszy świętej odprawianej w Berlinie po śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego. Polski ambasador w Niemczech Józef Lipski wita Adolfa Hitlera na stopniach berlińskiej katedry św. Jadwigi tuż przed rozpoczęciem mszy żałobnej za duszę Józefa Piłsudskiego. Kolejne zdjęcie pokazuje Hitlera siedzącego przed katafalkiem w katedrze. Po śmierci Marszałka Piłsudskiego w Niemczech nie wprowadzono żałoby narodowej. Polska prasa z tamtego okresu jasno pisała, że kanclerz Niemiec wydał oficjalne rozporządzenie żałobne obowiązujące przy zgonach głów państw. Nie da się zaprzeczyć, że był to ukłon w stronę Polaków, ponieważ oficjalnie Piłsudski pełnił jedynie funkcję ministra spraw wojskowych i generalnego inspektora sił zbrojnych. Hitler jednak rozkazał w dniach 13 i 18 maja opuścić sztandary do połowy masztu. Jakie rekwizyty przechowujemy z tamty lat? Wierne repliki dwóch wagonów ze specjalnego pociągu kanclerza Rzeszy „Amerika” będą cieszyć oczy turystów w Jedlinie-Zdroju koło Wałbrzycha. Kabriolet, osobista limuzyna Hitlera, z której pozdrawiał tłumy wiwatujące na cześć zwycięstw III Rzeszy, wystawiono na sprzedaż. Jednak dla młodego pokolenia ludzkości nie rekwizyty a głos właśnie Fuhrera mogą być interesujące. Tymoteuszu usiądź wygodniej, by usłyszeć słowa Hitlera o narodzinach zła, ujrzeć w kompletnym świetle jego wypowiedzi: ‘Przywódca genialny musi mieć zdolność czynienia różnych przeciwników tak, jakby należeli do jednej kategorii… Jakie to szczęśliwe dla rządów (państw), że ludzie, którym zarządzają, nie myślą. Jeśli dzisiaj stoję tutaj jako rewolucjonista, to jedynie jako rewolucjonista przeciwko rewolucji. Ktokolwiek zapala pochodnię wojny w Europie, może pragnąć dla siebie jedynie chaosu. Idę tą drogą, na której Opatrzność podarowała mi pewność lunatyka. Gdy przez własną propagandę przyznaje się choćby cień prawa drugiej stronie, wtedy pojawia się powód do wątpienia we własne prawo. Ludzkość urosła przez wieczne zmagania, zaginie natomiast przez wieczny pokój. Niemcy będą albo potęgą światową, albo nie będą w ogóle. Zagładę narodu można uniknąć tylko burzą płynącej namiętności, i tylko ci, którzy są namiętni, mogą wzbudzić namiętność w innych. Wszystkie wielkie ruchy są popularnymi ruchami. Są to wulkaniczne erupcje ludzkich namiętności i emocji, wywołane działaniem bezwzględnej Bogini Niepokoju lub pochodni słowa mówionego, wrzuconej w głąb ludu. Walka jest ojcem wszystkich rzeczy. To nie przez zasady człowieczeństwa człowiek żyje lub jest w stanie zachować się ponad światem zwierząt, ale wyłącznie poprzez najbardziej brutalną walkę. Siła nie polega na obronie, ale na ataku. Słowa budują mosty w niezbadanych regionach. Edukacja powszechna jest najbardziej korodującą i rozpadającą się trucizną, którą liberalizm kiedykolwiek wymyślił dla własnego zniszczenia. Przekazują niektórzy informację, iż Hitler był jednojajowy, nadto że przed wystąpieniami i nie tylko narkotyzował się…Hitler o sobie mówił, że nie jest magikiem. Szerokie masy ludności są bardziej podatne na odwołanie do retoryki niż do jakiejkolwiek innej siły. Sukces jest jedynym ziemskim sędzią prawości i zła. Zwycięzca nigdy nie zostanie zapytany, czy powiedział prawdę. Każdy, kto widzi i maluje niebo zielone i niebieskie pola, powinien być wysterylizowany. Generałowie uważają, że wojna powinna toczyć się tak, jak turnieje średniowiecza. Nie używam rycerzy, potrzebuję rewolucjonistów… A kto powiedział, że nie jestem pod szczególną ochroną Boga? Dzień indywidualnego szczęścia minął. To nie tyle chodzi o prawdę, ile o zwycięstwo. Nienawiść jest bardziej trwała niż niechęć. I ja wiem o tym, iż ‘żeruję’ na emocjach wielu, a dla niewielu tylko używam rozumu. Nie rozumiem, dlaczego człowiek nie powinien być tak okrutny czasem, jak natura. Humanitaryzm jest wyrazem głupoty i tchórzostwa. Zawsze trudniej jest zwalczać wiarę niż wiedzę. Nech żyje narodowy socjalizm, mówił. Hitler chciał wyplenić żydowski raj z ziemi. Pięknie mówił do młodych. Ten kto posiada młodość, zyskuje przyszłość. Każdy sojusz, którego celem nie jest zamiar prowadzenia wojny, jest bezsensowny i bezużyteczny. Parafrazując jego slowa powiem: Szykujcie się do wojny chłopcy i dziewczęta, wojny o słuszną rzecz. Jako chrześcijanin nie mam obowiązku pozwalać sobie na oszukiwanie, ale mam obowiązek być wojownikiem prawdy i sprawiedliwości. Podjęto 42 zamachy na Hitlera, miał żydowskie stosunki partnerskie, nie mógł zwyciężyć w drugiej wojnie światowej. Ci, którzy chcą żyć, niech walczą, a ci, którzy nie chcą walczyć w tym świecie wiecznych zmagań, nie zasługują na życie. Zrób ‘wielkie kłamstwo’ obstawaj przy tym całym swoim życiem, oni w to uwierzą. Spraw, aby ‘kłamstwo’(twoje wyobrażenie świata) było wielkie, następnie uczyń je prostym, powtarzaj to, a ostatecznie uwierzą. Wierzę dzisiaj, że moje postępowanie jest zgodne z wolą Wszechmogącego Stwórcy. Wcześniej wielbłąd przejdzie przez ‘oko igły,’ niż wielki człowiek zostanie "odkryty" przez wybory. Pierwszą podstawową zasadą sukcesu jest stałe i regularne stosowanie przemocy. Pierwszą zasadną zasadą jest zapewnienie ciągłości i stabilności. Chodzi o zdemoralizowanie wroga od wewnątrz: przez zaskoczenie, przerażenie, sabotaż, zamach- i to jest wojna przyszłości. Dzięki umiejętnemu i konsekwentnemu stosowaniu propagandy można sprawić, że ludzie zobaczą nawet niebo jako piekło, a bardzo nieszczęsne życie - jako raj. Sztuka przywództwa polega na umacnianiu uwagi ludzi przeciwko jednemu przeciwnikowi i dbaniu o to, by nic nie oddzieliło ich od tej uwagi. Napisałem te słowa w połowie kwietnia, w momencie budzącego się życia na wiosnę. Ale również w ocznicę Auschwitz-Birkenau. Czy wiesz Tymoteuszu, że to Niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny i zagłady z lat 1940–1945. Oświęcim dekretem Hitlera z 8 października 1939 roku został wcielony do III Rzeszy i znalazł się administracyjnie w Niemczech, w powiecie bielskim. W 1940 roku na tych terenach władze niemieckie utworzyły obóz przeznaczony początkowo do osadzania więźniów politycznych i opozycji, głównie Polaków. Rozbudowywany był potem stopniowo w główne miejsce masowej eksterminacji około 1,1 miliona Żydów z całej Europy, a także 140-150 tysięcy Polaków, około 23 tysięcy Romów, około 12 tysięcy jeńców radzieckich oraz ofiar innych narodowości. Jedynie 200 tys. zarejestrowano jako więźniów. Pozostali zamordowani bezpośrednio po przybyciu do obozu. W skład kompleksu KL Auschwitz w miarę jego rozbudowy weszły: Auschwitz I (Oświęcim) - pierwszy obóz (tzw. „obóz macierzysty”), głównie pracy przymusowej, pełniący również funkcję centrum zarządzającego dla całego kompleksu; Auschwitz II - Birkenau (Brzezinka) - początkowo obóz koncentracyjny, potem także miejsce masowej eksterminacji, w którym umieszczono komory gazowe i krematoria; Auschwitz III Monowitz (Monowice) - obóz pracy przymusowej w zakładach Buna-Werke koncernu IG Farben. Skazani na unicestwienie przeżywali ostatnie momenty życia. Żydów przeznaczonych na zagładę prowadzono do krematoriów - osobno mężczyzn, osobno kobiety. W rozbieralni więźniowie zatrudnieni w Sonderkommando mówili Żydom w ich języku ojczystym, że przyszli oni tylko do kąpieli i odwszenia. Po rozebraniu się Żydzi szli do komory gazowej, zaopatrzonej w natryski i rury wodociągowe, co sprawiało wrażenie łaźni. Najpierw wchodziły kobiety z dziećmi, później mężczyźni. Potem drzwi szybko zaśrubowywano, a czekający już dezynfektorzy natychmiast wrzucali przez otwory w suficie cyklon, który specjalnymi przewodami opadał aż do podłogi. To powodowało natychmiastowe rozchodzenie się gazu. Przez wziernik w drzwiach można było widzieć, jak osoby stojące najbliżej przewodów wrzutowych natychmiast padały martwe. Blisko jedna trzecia ofiar umierała od razu. Inni zaczynali się tłoczyć, krzyczeć i chwytać powietrze. Wkrótce krzyk obracał się w rzężenie, a po paru minutach wszyscy leżeli. Najdłużej po upływie 20 minut nikt się nie poruszał. Krzyczący, starsi, chorzy, słabi i dzieci padali prędzej niż zdrowi i młodzi. Pół godziny po wrzuceniu gazu otwierano drzwi i włączano wentylację. Natychmiast przystępowano do wyciągania zwłok. Następnie zwłoki przewożono specjalnymi windami na poziom krematorium. Tam więźniowie Sonderkommando wyjmowali zwłokom złote zęby, kobietom obcinano włosy, a otwory ciał przeszukiwano w celu znalezienia ukrytych kosztowności. Potem zwłoki spalano w rozpalonych piecach. (przypisy komendanta obozu). Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 lipca 1947 określała: Tereny byłego hitlerowskiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu wraz z wszelkimi znajdującymi się tam zabudowaniami i urządzeniami zachowuje się po wsze czasy jako Pomnik Męczeństwa Narodu Polskiego i innych Narodów. 5 kwietnia 1967 ofiary hitlerowskiego faszyzmu zamordowane i zmarłe męczeńską śmiercią w obozie zagłady w Oświęcimiu zostały zbiorowo odznaczone Orderem Krzyża Grunwaldu I klasy. Od 1979 roku wpisano miejsce na listę UNESCO. Na terenie obozu spotykają się teraz głowy państw. Kochany Tymoteuszu. Ty i ja dzielimy się ciszą, znajdując razem wygodę. Tak jak to robią ‘starzy przyjaciele’. A po kłótniach i słowach przemowy, godzimy się. Tak jak to robią starzy przyjaciele. Przez czas radości i smutku zawsze przebrniemy. Nie martwię się tym co przyniesie jutro. Razem stawimy temu czoło. Tak jak to robią starzy przyjaciele. Wiesz co zamierzałem jeszcze Ci powiedzieć? Parafrazując piękne słowa Hitlera skierowane do młodzieży w nazistowskich Niemczech chcę za twoim pośrednictwem skierować je do polskiej młodzieży ostatnich lat. Moja polska młodzieży. Po roku spotykamy się znów. Stoicie tutaj w zwartych szeregach a reprezentujecie… cały naród polski, co dzieje się w sercach ludu z nad Wisły Odry i Bogu, który pracuje w pocie czoła każdego dnia na chleb, na swoje lepsze jutro. I jest wielkim narodem. Chcemy społeczeństwa bez kast i podziałów. Chcemy napełnić naród jego dużą Powinnością (ang. duty), obowiązkowością. Ile jest do tego nieposłuszeństwa… jeszcze w narodzie...chcę być a najpierw nauczycielem ludu, przewodnikiem mas, ludu który jest bardzo szczęśliwy teraz…młodzieńcze, dziewczyno- macie być silni (niem. mutig). Chcemy, żebyście posiedli te ideały, które będą ‘całe’, dla całego narodu; chcemy być jednym narodem…widzieć jedną rzeszę Polaków. Chcemy, żebyście uczyli posłuszeństwa wśród ludzi, a tym samym- ideałów pokoju, żebyście nie odeszli od ideałów tych nigdy. Z racji na posłuszeństwo, chcemy żeby ludzie kochali pokój. Musicie hartować się na młodzież, na silnych ludzi. Nie chcemy słabych, chcemy posłuszeństwa wśród ludzi, żebyście i wy to posłuszeństwo ćwiczyli. Aby nigdy nie podawać się…czy ulegać komuś lub czemuś...nie możemy pozwolić aby te ideały odeszły od nas...nawet kiedy już nie starczy nam sił do utrzymania polskiej flagi, chcemy ją jeszcze mocno trzymać w pięściach. I ja wiem, że już ten sam duch płonie w waszych młodych umysłach. To co tworzymy czy czynimy przeminie, ale w was Polska będzie żyć dalej. Jesteście ciałem z naszego ciała i krwią z naszej krwi. To Polska będzie się nam kłaniać, ‘leżeć’ przed nami, będzie w nas i będzie zawsze przed nami, niech żyje Polska. Chcemy dać polskiemu narodowi nową ideę, żeby powstał nowy człowiek...szczupły i smukły; chcemy dać nową formę życia dla tego narodu. A wszyscy słuchamy przewodnika narodu… Jestem ciekaw słów od Ciebie, Tymoteuszu, i waszej pięknej odpowiedzi, żeby słowa pokrywały się zawsze z ludzkim życiem. Bo przez młodzież poznałem wielu bardzo interesujących ludzi, również w Polsce, ojczyźnie naszej. I jestem szczerze upokorzony dzięki wam wszystkim z racji na fakt, że daliście mi przywilej stania z tymi największymi w naszym świecie, złączenia się z nimi...Tymczasem trwając na modlitwie ściskam Was mocno. Wujek Hieronim.(koniec części wtórej i ostatniej)
18:59, sbarszczak , CV
Link Dodaj komentarz »
List do młodych na wiosnę
Stanisław Barszczak, List brata Hieronima do Tymoteusza (młodym ku pamięci, część pierwsza) Nie umiem żyć pod wodą. Śmiejcie się... Jedynie ‘Jasiu nie doczekał…’ Ale marzenie Tymoteusza spełniło się. Polska jest wielka. Jego piękną ojczyznę znów widać okazałą na mapie w sercu Europy. A w życiu poznał kilka postaci wielkich. Ostatnio kardynała z Monachium, który ma fantastyczny charakter. Jako twój wuj Tymoteuszu skreślam te kilka słów do Ciebie o pięknej zawsze młodości, piszę z mojego pokoju…To moi rodzice dali mi miłość. Zawsze szukałem interesujących ludzi, rzeczy. Od małego czytałem Dostojewskiego Fiodora, Faulknera Williama, Ernesta Hemingwaya, Annę Seghers, Tomasza Manna. Nie każdy potrzebuje lektury. Ale dla każdego trzeba kogoś kto poprowadzi... Inaczej jakbyśmy stali w miejscu. Ale to moi rodzice dali mi miłość. To matka, ona dała mi pierwsze szczęście, że poczułem się szczęśliwy; a ojciec- to on zamienił ludzki mózg na ludzką sztukę. Otworzyli mnie na kulturę ludzkiej cywilizacji. System znaczy, że nic nie jest od razu - trzeba przejść pewien proces. W młodości edukacja była moja obsesją, stopniowo rozpoznawałem proces uczenia się. Wreszcie ludzie wsparli mnie, uwierzyli mi, obdarzyli zaufaniem. Zostałem księdzem. Wielu ludzi przygotowało mnie do tej roli; ze swej strony wzrastałem w przekonaniu, że im się wystarczająco odwzajemniam. W torby wkładam okruchy tamtych dni młodości; a nawet liśći kolorami, w zgiełku dni, zmiennością zdarzeń odmieniam ten czas. W Polsce nie ma planu demokracja. Uprzywilejowana pozycja Adolfa Hitlera skończyła się 30 kwietnia 1939 roku. Gdy świat jest chory, światu zagraża chemiczny atak, jak ten w Syrii. Na nic takie czy inne rezolucje, uchwały Narodów Zjednoczonych z Waszyngtonu. Zresztą współczesne państwa kierują się więcej zasadami prawa, jak zasadami zawierania umów (more the rules of laws than the rules of deals). Jako pozostawiony bez pamięci i codziennej pracy zarobkowej, zabieram zatem głos, przepraszam bardzo uczciwie powiem, chcę pracy w Tymoteusza willi, której mury w ojczyźnie, i która rozłożyła się słonecznym cieniem nad Wisłą. Kochany Tymoteuszu, pewnego dnia stanąłem wreszcie po stronie jedności świata. Jakkolwiek bynajmniej mało czynię dla dobra wspólnego albo bardzo mało, tak mi się zdaje. Za to zrozumiałem w końcu, że Świat jest sceną: że psychicznie chory pacjent nie ma nawet telefonu; a ja bynajmniej rozpoznaję tylko europejski stosunek do Uchodźców, a nie na przykład argentyński. Zrozumiałem, iż trzeba współpracy artystów, badań nad prawdą, niezmordowanej energii w budowaniu lepszego jutra naszej cywilizacji. Zrozumiałem ostatecznie, że teraz ‘nasza’ jest moc i chwała (ang. power and glory). A ekipa współpracowników, to wam powiem; była przerażająca. Na nie zatapialnym statku, Tytaniku, po eksplozji w maszynowni... ostatnia łódź była szczęśliwa...Czy teraz jest ktoś...? A, tutaj jesteś Tymoteuszu! Jesteście młodzi, jeszcze najczęściej przebywacie w domach rodzinnych, choć już kończycie Studia wyższe. Jeśli jesteście nawet już w małżeństwie lub w separacji, zróbcie wszystko, aby żyć dobrze; mówcie: chcę ci podziękować za to i za to...; chcę twojego dobra (kobieta do męża ) Jako młodzi w uczuciach mówcie z sobą, do siebie nieustannie, bo to grzech dla wszystkich (skoro jesteście rozdzieleni). Nawet coś czytając czy malując, a tym bardziej modląc się z Chrystusem. Jakkolwiek uczcie się myśleć nieustannie. A teraz Tymoteuszu usiądź spokojnie, bo chcę Ci powiedzieć o twórcy nazizmu, który chciał być księdzem… Adolf Hitler (1889-1945) - niemiecki polityk i dyktator pochodzenia austriackiego, zakompleksiony paranoik niezdolny do jakichkolwiek normalnych relacji międzyludzkich, zakochany w matce. Jaki był naprawdę? Adolf Hitler kochał matkę, nienawidził i bał się ojca. W relacjach seksualnych przyjmował postawę masochistyczną. Adolf Hitler urodził się 20 kwietnia 1889 roku w ubogiej, austriackiej rodzinie. Był synem Klary z domu Pölzl i 52-letniego celnika Aloisa. Miejscem jego przyjścia na świat było miasteczko Braunau nad rzeką Inn, nieopodal granicy z Niemcami. Pomimo że ojciec całe życie marzył o męskim potomku, przez pewien czas nie uznawał dziecka za swoje, prawdopodobnie podejrzewając znacznie młodszą żonę o zdradę. Jego syn wspominał go chłodno. Raz nawet nazwał go sadystą. Powodem wzajemnej niechęci były plany ojca dotyczące przyszłości Adolfa, a mianowicie wychowanie go na swojego sukcesora, celnika. Młody Hitler miał jednak inne plany. Nie należał do dzieci uległych i pokornych, co prowadziło do częstych awantur i rękoczynów. W 1895 roku, w wieku sześciu lat, wydarzyły się dwa ważne wydarzenia z życia młodego Adolfa Hitlera. Po pierwsze, nieskrępowane, beztroskie dni, które mu się podobały, dobiegły końca, gdy wszedł do szkoły podstawowej. Po drugie, jego ojciec przeszedł na emeryturę z austriackiej służby cywilnej. Oznaczało to podwójną dozę nadzoru, dyscyplinę i regimentację pod czujnym okiem nauczycieli w szkole i jego surowego ojca w domu. Jego ojciec, obecnie 58 lat, spędził większość swojego życia, przedzierając się przez szeregi służby cywilnej. Był przyzwyczajony do wydawania rozkazów i ich przestrzegania, a także oczekiwał tego od swoich dzieci. Rodzina Hitlerów mieszkała na małej farmie poza Linz w Austrii. Dzieci miały prace w gospodarstwie rolnym, aby występować razem z pracą w szkole. Matka Hitlera była teraz zaabsorbowana opieką nad swoim nowym synem, Edmundem. W 1896 r. Urodziła dziewczynę, Paulę. Hitlerowskie gospodarstwo składało się teraz z Adolfa, młodszego brata Edmunda, małej siostry Pauli, starszego przyrodniego brata Aloisa Jr., starszej przyrodniej siostry Angeli i dwóch rodziców, którzy cały czas byli w domu. To był zatłoczony, hałaśliwy mały dom wiejski, który najwyraźniej zrobił furorę na ojcu Hitlera, który po 40 latach pracy znalazł się na emeryturze. Najstarszy chłopiec, Alois Jr., lat 13, ponosił ciężar niezadowolenia ojca, w tym ostre słowa i okazjonalne bicie. Rok później, w wieku 14 lat, młody Alois miał dość tego leczenia i uciekł z domu, by nigdy więcej nie zobaczyć się z ojcem. To postawiło młodego Adolfa, w wieku 7 lat, w kolejce do tego samego leczenia. Również w tym czasie rodzina przeprowadziła się z gospodarstwa do miejscowości Lambach w Austrii, w połowie drogi między Linz i Salzburgiem. Było to pierwsze z wielu posunięć, jakie rodzina zrobiła podczas niespokojnej emerytury ojca Hitlera. Dla młodego Adolfa przeprowadzka do Lambach oznaczała koniec obowiązków w gospodarstwie rolnym i więcej czasu na grę. W mieście był stary katolicki klasztor benedyktynów. Starożytny klasztor został udekorowany rzeźbionymi kamieniami i stolarką, które zawierały kilka swastyk. Adolf uczęszczał tam do szkoły i widział je codziennie. Umieszczono je tam w XIX wieku przez rządzącego opata jako gra słów lub zabaw. Jego imię brzmiało zasadniczo jak niemieckie słowo oznaczające swastykę, Hakenkreuz. Młody Hitler dobrze radził sobie w szkole klasztornej, a także brał udział w chórze chłopców. Mówiono, że miał świetny głos. Kilka lat później Hitler powiedział, że uroczysta ceremonia wielkich mszy i innych ceremonii katolickich odurzyła i pozostawiła bardzo głębokie wrażenie. Jako młody chłopiec uwielbiał kapłanów i przez dwa lata poważnie rozważał możliwość zostania kapłanem. Szczególnie podziwiał opata, który rządził swoimi mnichami w czarnych szatach z najwyższą władzą. W domu Hitler czasami ‘odgrywał rolę księdza,’ a nawet mówił długie kazania. W wieku dziewięciu lat ‘wpadł’; w szkolny łobuz został przyłapany na paleniu papierosa przez jednego z kapłanów, ale to przewinienie zostało mu wybaczone, nie został ukarany. Jego ulubioną grą ‘na dworze’ byli kowboje i Indianie. Książki Jamesa Fenimore'a Coopera, a zwłaszcza niemieckiego pisarza Karola Maya były chętnie czytane i odtwarzane w Austrii. May, który nigdy nie był w Ameryce, wymyślił bohatera o imieniu Old Shatterhand, białego człowieka, który zawsze wygrywał swoje bitwy z rdzennymi Amerykanami, pokonując swoich wrogów poprzez czystą siłę woli i odwagę. Młody Hitler czytał po wielokroć wszystkie książki Maya o Old Shatterhandzie, łącznie ponad 70 powieści. Kontynuował czytanie ich nawet jako Führer. Podczas niemieckiego ataku na Rosję Radziecką czasami odnosił się do Rosjan jako Redskinów i nakazał swoim oficerom noszenie Mayowych książek o walce z Indianami. Opisując swoje dzieciństwo, Hitler powiedział później o sobie, że był kłótliwym przywódcą pierścienia, który lubił przebywać na zewnątrz i kręcić się z "chudymi" chłopcami. Jego przyrodni brat, Alois, opisał go później jako gniewnego i rozpieszczonego przez swoją pobłażliwą matkę. W 1898 r. Rodzina Hitlerów przeniosła się ponownie do wioski Leonding, niedaleko Linz. Zamieszkali w małym domku z ogrodem znajdującym się obok cmentarza. Oznaczało to kolejną zmianę szkół dla Adolfa. Uzyskiwał dobre oceny przy niewielkim wysiłku. Odkrył także, że ma duży talent do rysowania, zwłaszcza do szkicowania budynków. Miał możliwość spojrzenia na budynek, zapamiętania detali architektonicznych i dokładnego odtworzenia go na papierze, całkowicie z pamięci. Pewnego dnia młody Hitler zaczął przeglądać kolekcję książek ojca i natknął się na kilka wojskowych, w tym na książkę o wojnie z 1870-71 między Niemcami i Francuzami. Na własne konto Hitlera książka stała się obsesją. Czytał to w kółko, przekonany, że było to wspaniałe wydarzenie. "Nie trwało długo, bardzo szybko wielka historyczna walka stała się moim największym doświadczeniem duchowym, od tego momentu stawałem się coraz bardziej entuzjastycznie nastawiony do wszystkiego, co było związane z wojną lub, jeśli o to chodzi, z żołnierzami", stwierdził Hitler w książce Mein Kampf. Kowboje i Indianie ustąpili miejsca rekonstrukcji bitew, szczególnie po wybuchu wojny burskiej w Afryce. Hitler, mający teraz jedenaście lat, stanął po stronie Burów przeciwko Anglikom i nigdy nie był zmęczony wojną. Wojny chłopców, były kontynuowane na podwórzu. Naraz w domu wybuchła tragedia. Młodszy brat Adolfa, Edmund, lat 6, zmarł na odrę. Adolf, chłopiec, który kochał grę wojenną i swoją "udawaną" śmierć, teraz musiał po raz pierwszy zmierzyć się z prawdziwą śmiercią. Wygląda na to, że to bardzo nim wstrząsnęło. Małego chłopca pochowano na cmentarzu obok domu. Z okna sypialni Adolf widział cmentarz. Wiele lat później sąsiedzi przypomnieli sobie, że młody Adolf był czasami widywany nocą na ścianie cmentarza wpatrując się w gwiazdy. Teraz Adolfowi ‘przybyło ’ problemów. Jego szkolne lata dobiegały końca i musiał wybrać, do jakiego typu szkoły średniej uczęszczać, klasyczne lub techniczne. Do tej pory młody Hitler marzył o tym, by pewnego dnia zostać artystą. Chciał iść do klasycznej szkoły. Ale jego ojciec chciał, by podążył jego śladami i został urzędnikiem państwowym, a we wrześniu 1900 r. Wysłał go do technicznego liceum w Linzu. Hitler, wiejski chłopak, zaginął w mieście i jego wielkiej szkole. Miejskie dzieci również odmiennie spoglądały na wiejskie dzieciaki, które chodziły z nimi do szkoły. Był bardzo samotny i bardzo nieszczęśliwy. Zrobił słabe postępy w nauce w pierwszym roku. Później twierdził, że chciał pokazać swojemu ojcu, że wykształcenie techniczne z matematyką mu ‘nie odpowiada’; a zatem powinien mieć możliwość zostania artystą. "Pomyślałem, że gdy mój ojciec zobaczy, co robię w szkole technicznej, pozwoli mi poświęcić się szczęściu, o jakim marzyłem" - wyjaśnił Hitler w Mein Kampf. Między domem młodego Hitlera a jego ojcem często pojawiały się kłótnie o wybór kariery. Dla tradycyjnie myślącego, autorytarnego ojca pomysł, by jego syn został artystą, wydawał się kompletnie śmieszny. W wielkim schemacie rzeczy, jak to ujął młody Adolf, idea kariery spędzonej przez cały dzień w biurze, wykonując nudną papierkową robotę, była kompletnie okropna. Marzenie o zostaniu artystą wydawało się być odpowiedzią na wszystkie jego obecne problemy. Ale jego uparty ojciec nie chciał słuchać. I tak rozpoczęła się gorzka walka między ojcem a synem. Hitler rozpoczął swój drugi rok w liceum jako najstarszy chłopiec w swojej klasie. To dało mu przewagę nad innymi chłopcami. Po raz kolejny stał się małym przywódcą pierścienia, a nawet ‘ubierał’ chłopców po godzinach szkolnych w kowbojów i Indian, stając się Old Shatterhandem. Udało mu się uzyskać lepsze oceny w drugim roku, ale nadal nie udawało mu się otrzymywać je z matematyki. W tym czasie pojawiło się jeszcze jedno zainteresowanie w życiu Adolfa, o wielkim znaczeniu, chodzi o niemiecki nacjonalizm. Obszar Austrii, w którym wyrósł Hitler, znajduje się w pobliżu granicy niemieckiej. Wielu Austriaków wzdłuż granicy uważało się za Niemców-Austriaków. Chociaż byli poddanymi austriackiej monarchii habsburskiej i jej wielokulturowym imperium, wyrazili oni lojalność wobec niemieckiego cesarskiego domu Hohenzollernów i cesarza Niemiec. Wbrew austriackiej monarchii Adolf Hitler i jego młodzi przyjaciele lubili używać niemieckiego pozdrowienia "Heil" i śpiewać hymn niemiecki "Deutschland Über Alles" zamiast austriackiego hymnu imperialnego. Ojciec Hitlera pracował jako austriacki imperialny agent celny i nieustannie wyrażał lojalność wobec monarchii Habsburgów, być może nieświadomie zachęcając swojego zbuntowanego młodego syna do oddania swojej lojalności teraz niemieckiemu cesarzowi. W szkole był także nauczyciel historii, dr Leopold Pötsch, który ‘dotknął’ wyobraźni Hitlera ekscytującymi opowieściami o chwale niemieckich postaci, takich jak Bismarck i Fryderyk Wielki. Dla młodego Hitlera niemiecki nacjonalizm szybko stał się obsesją. A do tego wszystkiego pojawiło się oczarowanie operami niemieckiego kompozytora Richarda Wagnera. Hitler widział pierwszą operę Niemca w wieku lat dwunastu i natychmiast został urzeczony jej germańską muzyką, pogańskimi mitami, opowieściami o starożytnych królach i rycerzach i ich chwalebnych walkach przeciwko znienawidzonym wrogom. Dla młodego Hitlera walka z ojcem miała się wkrótce skończyć. W styczniu 1903 r. Ojciec Hitlera zmarł nagle z powodu krwotoku płucnego. Jak powiedziałem w benedyktyńskiej szkole w Lambach Hitler przejawiał duże zainteresowanie religią. Fascynowała go forma katolickiej liturgii: akustyka świątyń, ścisła hierarchia, porządek, procesje z pochodniami, śpiewy i mistycyzm. Ale już w Lambach Hitler nauczył się naginać rzeczywistość do własnych potrzeb. Uczył się tego, co chciał, a to, co do niego nie trafiało, sabotował. Braki w nauce uzupełnić musiał już jako dorosły człowiek. W roku 1906 mający szesnaście lat Adolf ukończył szkołę średnią. Nie martwiły go kiepskie wyniki w nauce. Tymczasem chora na raka piersi matka Hitlera z każdym dniem była coraz bliżej śmierci. Hitler, bardzo z nią związany, nie mógł wyobrazić sobie jej odejścia. Opiekunowi kazał, aby ten zaaplikował Klarze nowoczesne, niewypróbowane lekarstwo. Lek przedłużył życie kobiety, jednak wypełnił je cierpieniem. W końcu Klara 21 grudnia 1906 roku zmarła. Zaraz po śmierci matki Adolf Hitler wyjechał do Wiednia, by dostać się na Akademię Sztuk Pięknych. Jednakże jego akwarelowe pejzaże nie spotkały się z uznaniem grona profesorskiego i został zdany pod opiekę losu. Przyjeżdżając do habsburskiej stolicy, liczył na stypendium, studenckie mieszkanie, a czekało go tułanie się po ulicach Wiednia i dorywcze zajęcia, których się imał, by przeżyć.(koniec części pierwszej)
18:54, sbarszczak , CV
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 kwietnia 2018
The world's love
Stanislaw Barszczak, New world system… There is no plan for a fast positive change of the world. We've all heard the term ”slumming” it, but what if you actually lived in one? For millions of people around the world, from the United States to Bangladesh, this is a stark reality. Living in a slum isn't quite the same as being without a home, but it’s pretty close, and without access to decent food, clean water and suitable housing, those who live in slums are certainly well below the poverty line. According to the United Nation’s State of the World Cities 2012/2013, a prosperous city is one that provides productivity, infrastructure, quality of life, social inclusion and environmental sustainability. Conversely, slums are the direct opposite: slums are marked by overpopulation, lack of water, sanitation and a high-risk of disease and are representative of a vicious cycle of social exclusion. Although effective urban planning has reduced the number of slums in countries such as Argentina, Egypt and South Africa, these substandard settlements still exist in large numbers - a last resort for thousands of citizens seeking shelter. The slums as follow: Maharashtra, India - 19 million; Neza-Chalco-Itza, Mexico City, 4 million, Kibera, Nairobi, Kenya - 2,5 million; Dharavi, Mumbai, India - 1 million. I wanted to avoid a war in my life, even a trade unions war. But I already know that World is a stage. So, I do nothing for well. Though I always looked for interesting people, I wanted to admire interesting things. I grew up, I stand up in Poland. Today, democracy has also no plan in my country. This is my pleasure, that our meeting for now on the internet. This is unity for the world. When I was ordained priest, I received a trust, people believed me. In my youth an education was my obsession. Every day learning process. I think my parents giving me love. Then people supported me, giving an energie to do something else. Most people prepared me to this role, become a priest. There is my first barbecue. The grace of a priestly vocation is something else that I will experience until the end of life. And now we have the possibility to multiply online. It is tremendous honor for me to be with you. Memory of me is a wonderful tribute of yours. Collaboration of artists, admiration, search for truth are very important for me. Near you are. Does is everybody? So, I love the world and my journey towards people of the new era. And that's what I intended to write to you in this essay. I'm going to go beyond the headlines to bring you some Reasons to love the world, a celebration of this planet and the joy of travelling around it. Here's what we said: 1/ Because in Meteora, Greece, the drastic measures monks took to seek solitude made me realise the power in seeking quiet in our hectic world. 2/ Because in one amazing moment at Foz do Iguacu, I was reminded not only how spectacularly beautiful the world is, but how fun and spontaneous it can be as well. 3/ Because climbing high in the Tatras, peering at top Rysy mountain the day before the catastrophic earthquake, reminded me that nothing is permanent and that nature deserves our highest respect. 4/Because you can make a sentimental journey to a place that changed your life 40 years ago in the hope of finding some trace of your younger self, and then discover that this younger you has been living in Czestochowa all these years, just as Czestochowa has been living all these years in you. 5/ Because we walked with giants and realised how vulnerable and precious all life is on Earth. The polar bear stands as a symbol of strength in a fragile environment. 6/ Because I trekked alone through the City of Nairobi and found that we and nature are all connected. 6/ Because watching La Rochelle’s sailing on the day’s first whispers of wind, while their crews laughed and cheered, reminded me that joy is best found in the simplest moments. 7/ Because after ignoring advice that winter in Cappadocia, Turkey, wasn't the best time to visit, the clouds parted, and my indigenous guide and I quickly hiked up above the city for this magical, white-capped, so-worth-it view. 8/ Because paying homage to thousands of wheels of traditional Parmigiano-Reggiano makes you fully appreciate the delicious impact of Italian food across the world. 9/ Because I’d never cared much for botany until a walk to the farm of saint Thomas close to Goa in India, when an older man stopped to explain the peculiarities of every tiny plant dotting the meadows around us, giving me a sense of the enormous variety of life flourishing in some of the harshest environments. 10/ Because despite landing in Ireland with little to no plan, I stand up upon the country’s oldest iron suspension bridge to see shipyards and granaries in the port. 11/ Because I went to Burning Man and realised magic is, in fact, very real. 12/ Because I'm lucky enough to participate in a Holy Land Tour with some friends. 13/ Because one frigid morning, I stood atop the Tromso Island, close to a frozen Arctic Ocean and watched in awe as the sun reappeared above the horizon, casting aside the cloak of polar night. 14/ Because following in my dad's forest footsteps, continuing his ‘crocodile research’ and studying the world's largest ‘reptiles’ (allows me to) protect them for generations to come. To see, experience and touch these modern-day dinosaurs ultimately touches you. 15/ Because it's always possible to find beauty in the most unexpected of places, like this sakura-filled canal in the middle of a quiet, residential Tokyo neighbourhood. 16/ Because I visited Sti Fadma, in the region of Marrakesh, and met incredible women who use traditional methods to produce argan oil. It reminded me how food is not only about the taste, but also about the memory you get from a genuine encounter. 17/ Because in Canada’s Banff National Park, every drop you drink come from glaciers found here. 18/ Because while spending my birthday in Silesia with a small friend at what might be the world’s grandest dome, I learned that feeling insignificant is important, too. 19/ Because I went to Oktoberfest in Munich for the fourth time and it reminded me why I love my friends and I love my beer! 20/ Because this picture reminds me that wherever you are, it's the people you spend time with that turn any spectacular view into cherished moments. Here we are enjoying the fresh air, music, mountains, roasted marshmallows and each other. 21/ Because you awoke to the sun rising over your campsite on the frozen surface of Lake Khovsgol in northern Mongolia to the creaks, pops and snaps of the ice: the most memorable alarm clock of your life. You told me about it later. 22/ Because in Sweden, there’s always a time for fika, a special break in the day devoted to connecting with friends, sipping hot drinks and eating sweets (like this sugar-crusted kanelbulle, or cinnamon bun). 23/ Because I got to see Foz do Iguacu Falls, I experienced the sheer beauty of our amazing planet and was totally awestruck! The pope Francis is great. 24/ Because facing my fear of alligators in Yamoussoukro ignited a newfound respect and love for these ancient creatures. 25/ Because in one of the world’s most notorious and hopeless places, there are people who won’t give up or give in. (This woman in Jericho) works every day for almost no money in a couscous co-operative run by women, for women. Without her job, she told me, she wouldn’t have been able to feed her three kids and put them through school. 26/ Because I fulfilled my dream of photographing in the streets of New York City, the great outdoor theatre where humans live with all life's difficulties and moments of love. 27/ Because sometimes you just need nature to remind you how small you are. 28/ Because in that instant, as the silverback mountain gorilla gazed directly at me with her piercing eyes, staring straight into my soul, I understood the majesty and supremacy of nature and wildlife. 29/ Because in Vietnam, there's always a reason to leave the diet until tomorrow. 30/ Because I rode ‘through the mountains’ of Sinai on horseback! It made me realise that even the least understood places are beautiful and have amazing stories. 31/ Because in Peru, they grow some of the best cacao beans. And you can't wait to receive these gorgeous beans back in your factory and have you taste the chocolate (imagine this, my brother Caesar). 32/ Because as I rode in a rickshaw in Mumbai watching millions of people go about their business in what seems like an impossible day-to-day situation, I discovered there was a rhythm to the streets and beauty in chaos. 33/ Because in Guadalajara, Mexico, you learned that even the most wretched hangover is no match for a tongue-searing, fiercely delicious torta ahogada. 34/ Because after battling the perils of carsickness on Mission’s winding Road to Luksor, we were warmly greeted with red-sand beaches and blue waters. I saw green fields on the Nile. 35/ Because when a three-year-old girl from the Tsaatan tribe in northern Mongolia taught you how to ride a reindeer, you realised that you still have a lot to learn. 36/ Because after a meal of eels in this family’s Tokyo restaurant, I made them chocolate egg creams. It felt like I was a part of a great cultural exchange. (you remember the Saint Joseph church in Tokyo, I had a cultural announcement early in my life and a great exchange, when thirty-five years ago in the seminar we accepted Professor Hashimoto from Japan). 37/ Because I travelled all over the world and came home to realise that my own neighbourhood on the Stroma street in Czestochowa is one of the most beautiful places I've seen. A nature, I will never forget my holidays during my teenage years and those trips to Niechorze at the Baltic Sea. 38/ Because while travelling with a crew from mainland Poland to the Mexico City, I learned that friendships were crucial to surviving the longest-mile journey. 39/ Because you can turn a corner in the Italian countryside and suddenly a bewitching hill town like Calcata halts you in your tracks. 40/Because everywhere, I used the magic of television to make a new friend. 41/ Because I can enjoy freediving back home at Poland, where I can feel the calm of the water, the precious air in my lungs and the hug of the Baltic sea. 42/ Because while volunteering with refugees in Berlin during main festivities, I learned that even in times of crisis people can find joy through song and dance, and eat a tasty dinner. 43/ Because as I drove along USA’s magnificent Grand Canyon I felt as though I was on the very edge of the Earth. 44/ Because even within the aggregate natural beauty of an island like Madeira, there is always room for creative pursuit. This door in Funchal captures my feelings about the island: all colour and artistic wonder, swirling beauty against a backdrop of solid rock. 45/ Because visiting Los Angeles, San Francisco, Yosemite National Park, I was able to see around one of nature's most famous conferences about nature and environmental protection, I'm reminded that to achieve my goals, every little bit counts. Because after the rain, you get this...46/ Because lying under a tree in the Roman countryside mesmerised by the Milky Way above me, I couldn’t help but think about how lucky we are to be able to call a planet that gives us such an incredible variety of life our home.... As I told you, I visited dozens of countries in the world, recently Swiss. Multilingualism is to Switzerland what politeness is to the British or style to the Italians: a deep source of national pride. History, as usual, also explains a lot. Switzerland’s multilingualism dates back many centuries, well before today’s unified nation existed. The region lay at the crossroads of several linguistic groups, the mountainous terrain forming natural barriers between them. When modern Switzerland was formed in 1848, the linguistic borders were already set. Language drives culture, and culture drives life. I went to Ferney-Voltaire. This village is a commune in the Ain department in eastern France. I was there…It lies between the Jura mountains and the Swiss border and forms part of the metropolitan area of Geneva. Ferney was first noted in 14th-century Burgundian registers as "Fernex." During Voltaire's reign over Ferney in the second part of the 18th century, the town saw rapid expansion. Today Ferney is a peaceful town with a Saturday market and a large international community, due to the proximity of CERN and the United Nations Office at Geneva. Ferney is growing very quickly. It is also home to the Lycée International. Voltaire still presides over Ferney with his statue in the center of town. From 1759 to 1778 Ferney was home to French writer and philosopher Voltaire, sometimes referred to as "the patriarch of Ferney." His influence on the town was profound. He built the local church and founded cottage industries that produced some of the finest potters and watchmakers of modern France. After the French Revolution, the town was renamed "Ferney-Voltaire" in his honor. During Voltaire's residence, the population of Ferney increased to more than 1,000. Voltaire lived there for the last 20 years of his life before returning to Paris, where he died in 1778. Ferney's main attraction is Voltaire's house (château), built 1758–66, now owned and administered by the Centre des monuments nationaux (an arm of the French Ministry of Culture). It is open to visitors between May and September. The chateau includes the main building, with a reconstruction of Voltaire's room (moved from its original location by later private owners), a garden with a fine view of the Alps, and a church dedicated, contrary to custom, directly to God. In the church's inscription, "Deo erexit VOLTAIRE" ("Erected to God by VOLTAIRE"), Voltaire's name is written in the largest characters. The old road at the centre of the village is a remnant of the time when Voltaire resided at the chateau in Ferney-Voltaire. The pedestal of the Voltaire statue, erected in 1890, dedicates that memorial to the town's "benefactor," noting that he built over a hundred houses for the inhabitants, as well as a school and church, gave the town interest-free loans, and fed its inhabitants in time of need. Napoleon Bonaparte once famously frequented the local pub, 'Le Patriarche' on a tour of France, with his signature still displayed on the walls of this provincial building originally built in 1766… I was sitting in a grotto in southern Switzerland, savouring a regional version of risotto made with local merlot, surrounded by vibrant green mountains and down the road from a centuries-old stone village that to this day has refused electricity. Both my lunch mates were Swiss, though one spoke Italian and the other preferred German. For my benefit, they switched to English. I smiled contentedly; this kind of multicultural moment had been common in my day of travel across Switzerland, and I figured I had the country’s famed neutrality to thank for it… Beloved Readers, you imagine someone said: do not follow me - I can not lead you. Do not go in front of me - I can not follow you. Just go next to me as a friend. Best friends - no matter how bad they are or how much they hurt us - they will always be like that. Nobody is perfect. The mistakes of friends are forgivable; that's what makes friendship real. When someone is in trouble - then the most important thing is friendship ...Being in a relationship is your choice. Being a friend is just something you are. I can take every blow of destiny: powerlessness, tears, fear and pain. Just be by me, my friend. Just stand by me. Though, the best time to act is now! Start with doing what is necessary; then do what is possible; you will suddenly discover that you have made the impossible. I should write a tragedy in honor of Dionysus, I think, and participate in octave masses and prayers - novenas addressed to saints. If you ever want to enjoy life - now is the time - not tomorrow, not for a year .. Today should always be our most wonderful day ... but thought about it two days earlier. Be positive about work and for everyone optimistic. The world is a great mirror. It reflects to you who you are. If you are loving, friendly, helpful - the world will prove to be loving and friendly and helpful to you. The world is who you are. If we want, we can very much. Friendship is something divine and immortal. Dear Friend, if you will live for a hundred years, I would like to live a hundred years minus one day, so that I would not have to live a single day without you. Nobody dies in the middle of the fifth act. What's more, unpublished songs are always the most beautiful. It seems, therefore, that he is the most righteous, who made a covenant with the future. What does it mean to create a world? The court should be held over its own soul. To be a poet means to be your own judge. In other words, everything I wrote is connected as closely as possible with what I've experienced internally. When you are at dinner, you have to earn some dessert. Love to live and live to love. Love does not condemn - love purifies and carries. Beloved Readers. You have always been my friends, hence I thought about you, I ponder. The flowers will not bloom without the warmth of the sun. People can not become people without warm friendship. Friend - someone who can be thought out loud. Make every day have a chance to become the most beautiful day of your life. The real friend is the one that makes me better. Friends - one soul in two bodies. There is no more obvious thing. Friendship is still going on. Some other time I admired the skyline of Frankfurt am Main. I also have been on different continents. The Iguaçu Falls located on the border of Argentina and Brazil and consisting of approximately 257 individual falls over 2.7 km (1.7 mi) were chosen as one of the "New Natural Seven Wonders of the World." Grand Canyon National Park, founded in 1919, is one of the oldest national parks in the United States and is home to the awe-inspiring Grand Canyon, a 1-mile deep gorge carved by the Colorado River. Long considered one of the natural wonders of the world, visitors flock to see this unique combination of geological color and erosional forms. This magnificent helicopter ride provides stunning aerial views of Hoover Dam, Lake Mead, and Grand Canyon West. Additionally, passengers will experience an exhilarating landing at the bottom of the canyon on our private plateau overlooking the mighty Colorado River. Upon landing, our guests will enjoy a champagne picnic with refreshments and have ample time to explore the awe-inspiring grandeur that is the Grand Canyon. The Grand Celebration is truly a sightseeing experience unlike any other! So, in spite of these many journeys, I keep in mind the only friendship of my life, my mother's faithful and the first memory of my teachers. My journeys remain a trace of this friendship that reflects in my life the eternal truth about the divine origin of man. Friendship is still going on. Beloved Reader, You are truly be a friend. The earth is ours, the world of common value. The future of our generations depends on our cooperation. Thank you very much.
18:58, sbarszczak , CV
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 kwietnia 2018
na kanwie książki OJCIEC PIO. SIEDEM LAT UKRYTYCH autor: Donato Calabrese
Stanislaw Barszczak, Kapłan- Alter Chrystus, część wtóra... Muszę powiedzieć, iż zamieszczone powyżej opisy wycieczek lokalnych są podane wyłącznie informacyjnie i nie stanowią oferty handlowej, a szczegółowe informacje państwo otrzymają przez internet. A przy okazji, powiem tutaj jeszcze o innych atrakcjach, które mogły uwiecznić mój skromny żywot. Bywałem tu i tam. Właścicielami tej florenckiej restauracji jest francusko-włoski duet: Giorgio Pinchiorri i Annie Féolde. Jeśli chodzi o szyk w wystroju wnętrza i finezję kulinarną jest to połączenie idealne. Zlokalizowana w pięknym, klasycystycznym pałacyku serwuje na przystawkę na przykład jajko w koszulce, podane z główkami szparagów, chrupiącym bekonem i pianką z dwuletniego Parmigiano Reggiano (50 euro). Na obiad można tu zjeść rybę z grillowanym porem, ziemniaczkami i ślimakami morskimi sautée (80 euro), a na deser listki gorzkiej czekolady z jagodami podane z orzechami pini i polane oliwą z oliwek (35 euro). W Oslo restauracyjne menu jest odbiciem nieskażonej norweskiej przyrody. Podróże i książki to moje największe pasje obok katolickiej luturgii. Idealnym pomysłem jest wyjazd inspirowany literaturą. Poznajesz ważne dla autorów miejsca, odwiedzasz ulubione zakątki bohaterów książek, zobaczysz na własne oczy miejsca akcji. Oslo, dzięki serii o zmagającym się z życiem i nałogami, ale pełnym wdzięku policjancie Harry’m Hole’u, stało się mekką miłośników kryminału. A jej twórca, Jo Nesbø, został najpopularniejszym Norwegiem na świecie (deklasując pod tym względem skoczków i biegaczy) i guru współczesnej skandynawskiej literatury sensacyjnej. Chcesz zobaczyć Oslo oczami Jo Nesbø i poczuć się jak rudowłosy Harry? Pojedź na Tollbugata 8, gdzie mieści się całkiem niedrogi, jak na skandynawskie warunki, pensjonat Sentrum. Miejsce stanowiło źródło inspiracji dla Jo Nesbø, który w podobnym hostelu umieścił swojego bohatera w książce Upiory. Jako fan Harry’ego Hole’a nie możesz także odpuścić wizyty w jego ukochanej knajpie, a zarazem jednej z najstarszych w mieście – restauracji Schrøder, przy Waldemar Thrane gate 8. W dodatku niedaleko stąd do Sofies gate, gdzie znajdowało się mieszkanie Harry’ego. Restauracja jest czynna codziennie od 12:00 do 00:30 i chętnie chwali się swoim słynnym bywalcem, a kolejny fan Harry’ego nikogo tu nie dziwi. Nie zapominam nigdy o mojej Warszawie. Powieść Leopolda Tyrmanda obfituje w pełnokrwiste postacie z równie wyrazistymi imionami, nazwiskami czy pseudonimami (Olimpii Szuwar nie da się zapomnieć). Nie będzie jednak przesadą stwierdzenie, że głównym bohaterem książki Tyrmanda jest podnosząca się jeszcze z ruin po II Wojnie Światowej Warszawa. Wycieczka po Warszawie śladami Złego powinna obejmować takie miejsca, jak: plac Trzech Krzyży, gdzie posiadał swój kiosk praworządny obywatel Juliusz Kalodont, ul. Konopnicką, na której mieszkała piękna Marta (a także w rzeczywistości pod numerem 6 sam Tyrmand), Park Marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego (wtedy Centralny Park Kultury) i Park Ujazdowski, miejsca spotkania Kalodonta i Złego, ul. Chmielna, gdzie swój sklep miał gangster Filip Merynos, czy Krucza 50 – Centralny Dom Towarowy (potem znany mieszkańcom jako Smyk), gdzie nastąpiła kulminacja pościgu Złego za Merynosem. Z kolei bywałem w Barcelonie. Szał na zwiedzanie Barcelony z książką Carlosa Ruiza Zafóna w plecaku zaczął się po premierze w 2005 roku Cienia wiatru. Potem ukazała się Gra anioła i Więzień nieba, które jeszcze spotęgowały podróże szlakiem bohaterów powieści. Jeśli nie wyruszyłeś jeszcze do Barcelony w poszukiwaniu magicznego Cmentarza Zapomnianych Książek zlokalizowanego gdzieś przy ulicy de l’Arc del Teatre, podpowiadamy, gdzie powinieneś się udać tropiąc bohaterów Cienia wiatru. W dzielnicy gotyckiej, znajdują się miejsca będące osią akcji powieści: tu mieściła się księgarnia rodziny Sempere (ulica Santa Ana 27), przy placu Sant Felipe Neri mieszkała tajemnicza Nuria, a wpływowy antykwariusz Gustavo Barceló miał swój sklep na ulicy Fernando. Obowiązkowo zjedz coś w Els Quatre Gats (Carrer de Montsió 3) – to miejsce aż kipi literackimi odniesieniami: tu zakochiwali się w sobie lub odbywali ważne spotkania bohaterowie powieści Zafóna. Poznasz tu także coś więcej, duszę Barcelony. Do tej pory kawiarnia szczyci się swoją historią i określa się jako centrum katalońskiego modernizmu. Chwali się także częstym goszczeniem Pablo Picassa. Otwarte codziennie od 8:00 do 1:00 w nocy. W moim życiu po wielekroć gościłem w Berlinie. Na baśniach braci Grimm wychowały się (i nadal wychowują) pokolenia. Ze stolicą Niemiec, gdzie wykładali na tutejszym uniwersytecie, bracia Grimm związali ostatnie lata swojego życia. Wprawdzie Berlin nie jest miejscem, które automatycznie się z nimi kojarzy, ale przecież lubisz nietypowe podróże. Tutaj znajduje się grób braci, którzy zostali pochowani obok siebie na cmentarzu Alter St.-Matthäus w dzielnicy Schöneberg. Jeśli chcesz go odwiedzić, szukaj kwatery F, F-S-001/004, G1. Pomyśl o tym podczas następnego wypadu do Berlina. Przygoda z Braćmi Grimm może trwać dłużej. Od ponad dwudziestu lat istnieje Niemiecki Szlak Baśniowy, związany z postaciami z książek braci Grimm oraz życiem autorów. Na jego trasie leżą takie miasta, jak: Hameln, Kassel czy Brema. W Trendelburg zwiedzisz wieżę, w której zła czarownica więziła piękną i długowłosą Roszpunkę. Wstęp wynosi ok. 4,5 Euro. Panowie mogą dopisać do swojej listy podróżniczych przeżyć, by w tym miejscu zakrzyknąć do ukochanej: Roszpunko, dziewczę moje! Spuść mi włosy swoje... W Londynie niemal każda ulica naznaczona jest inspiracjami literackimi. Fikcyjny adres 221B Baker Street (dom Sherlocka Holmesa) dorównuje popularnością siedzibie premiera znajdującej się na Downing Street 10. Fani królowej kryminału Agathy Christie poczują dreszczyk emocji na dźwięk nazwy Whiteheaven Mansions, gdzie w serialu telewizyjnym z Davidem Suchet w roli głównej mieszkał Hercules Poirot. Ten wzniesiony w latach trzydziestych ubiegłego stulecia i utrzymany w stylu art deco budynek mieści się na Charterhouse Square. W rzeczywistości nazywa się Florin Court. Wprawdzie w oknie nie pojawi się słynny Belg ani jego lojalny przyjaciel kapitan Hastings, ale atmosfera tego miejsca jest bardzo..detektywistyczna. Atrakcją w zupełnie innym stylu (i wcale nie tylko dla najmłodszych) jest spotkanie z misiem Paddingtonem, bohaterem książek angielskiego autora Michaela Bonda. Sympatyczny Paddington w światowym rankingu popularności misiów plasuje się bardzo wysoko, wyprzedza go tylko Kubuś Puchatek. Aby pstryknąć rodzinne zdjęcie ze zwierzakiem w uroczym kapeluszu, czy kupić pamiątkowe gadżety, udaj się na stację metra (nomen omen) Paddington. W Londynie można znależć wiele tropów Harry’ego Pottera, to tu mieści się na przykład studio Warner Bros, w którym nakręcono ekranizację sagi i gdzie można zobaczyć różne czarodziejskie przedmioty oraz tricki wykorzystane w filmie. Jednak to w Edynburgu, w sercu Szkocji, powstała pierwsza część kultowej sagi o młodym czarodzieju Harry Potter i Kamień Filozoficzny. Jak wie każdy zagorzały wielbiciel książek J. K. Rowling, The Elepfhant House przy George IV Bridge 21 to jedna z ulubionych knajpek pisarki. Kawiarnia, w której autorka chętnie pisała, spoglądajac na zamek. Wpadnij tutaj na łyk aromatycznej, świeżej kawy – może wpadnie Ci do głowy jakiś bestseller? Ważnym miejscem dla fanów Harry’ego będzie także George Heriot’s School przy Lauriston Place. Zbudowany w siedemnastym wieku budynek z imponującą renesansową architekturą z elementami gotyku stanowił bezpośrednią inspirację dla stworzenia Hogwartu, szkoły czarodziejów. Budynek wygląda bardzo okazale za dnia i dzięki klimatycznemu podświetleniu – także po zmroku. Skąd to wiemy? Pracownicy Skyscannera mijają go codziennie w drodze do i z pracy. Nie wiadomo, czy ponad 1 600 uczniów George Heriot’s School czuje się jak czarodzieje, ani czy uwielbienie do Harry’ego Pottera przeszkadza im chodzić na wagary. Na pewno jednak niejeden kolega/koleżanka z innej szkoły nieco im zazdrości… W Paryżu aż roi się od literackich tropów. My proponujemy Ci klasykę, czyli wycieczkę śladami, a właściwie do świata, bardzo paryskiego pisarza – Wiktora Hugo. W końcu to między innymi jego twórczości miasto, a zwłaszcza katedra Notre Dame, zawdzięcza swoją sławę. Przy Place des Vosges numer 6 (dawniej Place Royale) znajduje się apartament, który przez szesnaście lat wynajmował. Teraz dom Wiktora Hugo pełni funkcję muzeum. Zapoznasz się tutaj szczegółowo z wizerunkiem pisarza – od romantycznych czasów młodzieńczych po stateczną starość. Dzięki portretom Wiktora Hugo prześledzisz, jak wraz z metamorfozą wyglądu i osobowości, postępował jego rozwój jako pisarza. Dom Wiktora Hugo pokazuje cały geniusz artysty i przybliża mniej znane aspekty jego twórczości. W zbiorach muzeum znajduje się ponad 700 rysunków wykonanych pierwotnie na prywatny użytek oraz kilka elementów dekoracyjnych, które pisarz stworzył dla swojej kochanki. Muzeum chwali się bogatym zbiorem korespondencji pisarza, który liczy ponad 18 tysięcy egzemplarzy, w tym ponad tysiąc to listy miłosne od Juliette Drouet (sądząc po liczbie musiała go naprawdę kochać). Dom Wiktora Hugo możesz odwiedzić od wtorku do niedzieli w godzinach 10:00-18:00. Zwiedzanie kolekcji stałej jest bezpłatne… Kiedy już obejrzysz budynek parlamentu w Budapeszcie, wykąpiesz się w termach i przejedziesz się kilka razy metrem, odwiedź koniecznie jedne z ulubionych miejsc Ferenca Molnára, autora najbardziej przejmującej z lektur dzieciństwa (ok, numer jeden należy jednak do książki O psie, który jeździł koleją) - Chłopców z Placu Broni. Tak zaplanowana wycieczka ma wiele plusów: poczujesz atmosferę literatury i napijesz się kawy w pięknym miejscu. Pierwszym puntem wycieczki jest jedna z najstarszych kawiarni w mieście, Centrál Café przy Károlyi 9 - z niesamowitym, eleganckim wnętrzem, w którym dominują nawiązania do antyku i elementy drewniane. Na ścianach wiszą zdjęcia najznamienitszych gości – poszukaj tam Molnára. Kawiarnia jest czynna codziennie od 8:30 do 22:30. Nie można także ominąć należącej do najpiękniejszych kawiarni świata New York Café na Erzsébet krt. 9-11. Podobno Ferenc Molnár tak upodobał sobie to miejsce, że żądał, aby było otwarte non-stop. Krążą opowieści, że posunął się nawet do tego, że utopił klucze do restauracji w Dunaju. Obecnie restauracja jest otwarta codziennie od 09.00 do 24.00. Kochani, bywałem też w Pradze. Niemal całe życie autor Procesu związany był z jednym miastem - Pragą. Znajdziesz więc tu wiele tropów dotyczących Franza Kafki. Jeden z dwóch domów pisarza - zwany Pod statkiem mieścił się pod adresem Pařížská 36. Warto o nim wspomnieć, bo to tutaj powstało w ciągu jednej nocy z 22 na 23 września 1912 roku opowiadanie Wyrok. Kafka wspominał później, że nie odrywał pióra od kartki. Napisał tu także inny utwór Przemianę, którego miejsce akcji zainspirowane było rozkładem jego własnego domu. Budynek nie istnieje od 1945, ale na jego miejscu (pod numerem 30) stoi Hotel Praha Intercontinental. Ciekawe, czy noc spędzona w tym miejscu natchnie Cię twórczo. Śladami Kafki w Pradze wcale nie trzeba podążać o pustym żołądku. Wstąp do kawiarni Café Louvre (Národní 22), w której filozofował Kafka, a jeśli ta informacja Ci nie wystarczy, aby tam zajrzeć, to bywał tam także sam Einstein. Podczas wycieczki do Kopenhagi na pewno usłyszysz wiele o Hansie Christianie Andersenie. W końcu symbolem stolicy Danii jest Mała Syrenka, postać przez niego stworzona, a w słynnych Ogrodach Tivoli znajdował natchnienie do pisania, czego najbardziej znanym przykładem jest baśń Słowik. My jednak proponujemy pojechać nieco na północ od Kopenhagi, do miasteczka Rungsted, w którym znajduje się rodzinny dom Karen Blixen, w którym mieszkała od powrotu z Afryki. Obecnie mieści się tu muzeum (Rungstedlund), gdzie można zapoznać się z literaturą i obrazami autorstwa Karen Blixen, a także przedmiotami wiążącymi się z pobytem pisarki w Kenii. Wstęp dla osoby dorosłej kosztuje 75 koron. Przed wycieczką sprawdź godziny otwarcia, ponieważ muzeum jest czynne codziennie tylko w lipcu i w sierpniu: od wtorku do niedzieli w godzinach 10.00-17.00, w poniedziałki 12:00-19:00. W sezonie zimowym muzeum ma przerwę w poniedziałki i wtorki, a w pozostałe dni godziny zwiedzania są krótsze. “Miałam w Afryce farmę u stóp gór Ngong,” to jedno z piękniejszych zdań otwierających w literaturze. Możesz kontemplować je w Karen Blixen Café, położonej w wymarzonej wręcz lokalizacji pośród przyrody posiadłości Rungstedlund i z widokiem na morze. Kawiarnia jest czynna codziennie tylko w wakacje, dlatego podobnie jak w przypadku muzeum należy wcześniej zapoznać się z godzinami otwarcia. W Rungstedlund do tego stopnia dba się o szczegóły, że w domu Karen Blixen nawet dekoracja kwiatowa wzorowana jest na stylu, w jakim robiła to pisarka. Do 2003 roku mieszkała tu jeszcze gosposia Karen Blixen, po jej śmierci pokoje zostały włączone w obszar zwiedzania. Ale byłem również w San Giovanni Rotondo u świętego Ojca Pio. Sporo czytałem o nim. Powrót do Pietrelciny. Przyczyny przedłużonego pobytu Brata Pio w rodzinnym mieście do dziś nie są do końca zrozumiałe. Jeden fakt jest pewny: przełożeni odsyłają go do Pietrelciny w trosce o jego zdrowie i w nadziei, że tamtejsze powietrze pozwoli przywrócić mu zdrowie niezbędne do życia w klasztorze, tak jak miało to już miejsce uprzednio. W okresie gdy podróżował z jednego klasztoru do drugiego, aby kontynuować studia filozoficzne i teologiczne, młody zakonnik wiele razy był bliski śmierci. Jesienią 1907 roku podczas jednego z takich krytycznych momentów Gracjan Forgione, ojciec Franciszka, po powrocie z Ameryki pojechał po chorego syna, który od piętnastu dni nie przyjmował pokarmów. Z wrodzoną sobie mądrością, inspirowaną ojcowską miłością, Gracjan zwierza się żonie: „Jeżeli mój syn ma umrzeć, lepiej żeby umarł w domu”. I tak wyrusza niezwłocznie do klasztoru po syna. Po jego przyjeździe Brat Pio próbuje wstać o własnych siłach, ale jest tak osłabiony, że potrzebuje pomocy dwóch zakonników, aby się ubrać. Na ten widok Gracjan, poważnie zatroskany o jego zdrowie, zamawia dorożkę, którą dojeżdżają do pobliskiej stacji kolejowej. Kupuje dwa bilety w pierwszej klasie, żeby syn mógł wygodnie podróżować. Dojechawszy do Pietrelciny, przesiadają się do dorożki, która dowozi ich do miejsca zamieszkania odległego o kilka kilometrów od stacji. Kiedy dojeżdżają do pierwszych domów na przedmieściach miasta, Brat Pio w jednej chwili odzyskuje siły i zadowolony zwraca się do ojca tymi słowami: „Jedź dalej. Ja zatrzymam się przywitać Felicytę” . Piętnastodniowy post wymuszony chorobą nie pozostawił najmniejszego śladu. Powietrze i atmosfera rodzinnej ziemi nieoczekiwanie i w niezwykły sposób przywróciły kapucynowi kondycję fizyczną, którą stracił podczas pobytu w klasztorze. Zakonnika dotknęła niewytłumaczalna choroba, powodująca wiele cierpień. Lekarze podejrzewają gruźlicę, choć specjalistyczne diagnozy stawiane przez wybitnych klinicystów, takich jak sławny doktor Antonio Cardarelli z Neapolu, pozostaną na zawsze tajemnicą. Żadnemu z lekarzy nie udaje się zadowalająco zdiagnozować tej dziwnej choroby, która praktycznie zanika, kiedy młody mnich powraca do rodzinnej Pietrelciny. Nie było specjalisty, któremu udałoby się zrozumieć ten przypadek kliniczny. Dla samego zainteresowanego zjawisko to było równie tajemnicze: „Nie znam przyczyny - napisał kilka lat później - w ciszy uwielbiam i całuję dłoń tego, który mnie dotyka boleśnie”. Zagadkową chorobę, która zmusza Brata Pio do pobytu w rodzinnym mieście, można przypisać różnorodnym, dodatkowym czynnikom. Być może ma ona związek także z tym, że pełnił on wówczas rolę głowy rodziny, gdyż jego ojciec i brat ponownie wyjechali do Ameryki. Jednak przede wszystkim choroba ta wiąże się z tajemniczym i opatrznościowym planem Boga wobec osoby zakonnika, możliwe że realizowanym w perspektywie przyszłej misji. W rodzinnym stronach, pośród wzgórz Sannio i Piana Romana, w niewielkiej, wiejskiej posiadłości rodzinnej z przylegającym do niej gospodarstwem Brat Pio oddycha świeżym i krzepiącym powietrzem. Spokój małego wiejskiego świata pozwala mu odpowiednio przygotować się do teraz jeszcze nieznanej misji, która rozpocznie się na półwyspie Gargano (czerwona, kamienista i gliniasta gleba półwyspu odzwierciedla w plastyczny sposób obraz jeszcze bardziej jałowej ziemi) ziemi starego kontynentu europejskiego, który zostanie wyjałowiony przez dwie katastrofalne i nieludzkie wojny. Wojny bezlitosne, bezwzględne i koszmarne, zupełnie jak skostniałe serce ludzkości, która oczekuje pokojowego przesłania i nowej nadziei na sprawiedliwy i braterski świat, oparty na ponadczasowych wartościach Ewangelii. Bóg jest obecny w historii świata, ale Jego przyjście wymaga wcześniejszej zapowiedzi, przypomnienia czy przywołania za pośrednictwem osobistych i zbiorowych historii, jak również świadectwa bohaterskich istnień ludzkich o najwyższych ideałach opartych na najwznioślejszym z możliwych wzorców: Synu Bożym, który stał się ciałem. Potrzebni są ludzie heroiczni, hojni i gotowi oddać wszystko za wszystko. Takie osobowości trzeba uformować i wyrzeźbić w jakże słabych i kruchych ludziach. Dziś młody brat z Pietrelciny nieświadomie przygotowuje się na misję, którą jutro będzie realizował w świecie. Jeszcze nie wie, że Bóg szykuje dla niego wielkie sprawy — wielkie łaski, ale i wielkie krzyże, ponieważ krzyże są oznaką łaski, a prawdziwość łaski potwierdza przyjęcie z miłością krzyża. Brat Pio wraca do domu. W Sant’Elia a Pianisi młodego Franciszka Forgione, ze względu na wątłe zdrowie, poddano szczegółowym badaniom medycznym. Stwierdzono zapalenie oskrzeli i pęcherzyków płucnych, zalecono pobyt na wolnym powietrzu i powrót w strony rodzinne. Tę diagnozę potwierdzili także inni lekarze. W Montefusco tak jak w Sant’Elia w Pianisi, w Serracapriola czy w innych klasztorach zakonu kapucynów Brat Pio nie czuje się najlepiej. Często gorączkuje, co wzmaga jego osłabienie. Biorąc pod uwagę opinię lekarzy, którzy zalecili mu powrót do domu w celach zdrowotnych, przełożeni podejmują decyzję o odesłaniu go na jakiś czas w rodzinne strony, w nadziei, że powietrze w Pietrelcinie i domowa atmosfera wzmocnią go na tyle, że będzie mógł w pełni sił powrócić do życia klasztornego. W ten oto sposób Franciszek Forgione został zmuszony do przerwania studiów teologicznych, żeby w połowie maja 1909 roku powrócić do Pietrelciny, pod opieką profesora teologii — ojca Augustyna z San Marco in Lamis. Pio pozostanie tam aż do poranka 17 lutego 1916 roku; w tym okresie będzie wyjeżdżał na krótko do Gesualdo, Morcone, Venafro i Campobasso. Wbrew przewidywaniom przełożonych, powrót nie przynosi radykalnej poprawy stanu zdrowia, a tajemnicza choroba, która nie daje spokoju jego delikatnemu i wątłemu organizmowi, na przemian pojawia się i znika praktycznie bez śladu. Zakonnik często gorączkuje i kaszle, przez co odczuwa ogromny ból w klatce piersiowej. Ponadto z upływem czasu stopniowo traci wzrok. Nie ma czego ukrywać: przełożeni widzą wiele przeszkód, stąd budzą się w nich liczne wątpliwości; w jaki sposób chorowity brat miałby podróżować pomiędzy Pietrelciną i pozostałymi klasztorami w prowincji zakonnej? Jaka przyszłość jawi się w klasztorze przed tak ciężko chorym kapucynem? Po powrocie do Pietrelciny Brat Pio znowu mógł się spotykać z bliskimi, z krewnymi i przyjaciółmi z dzieciństwa. Na nowo doświadczył dobrodziejstwa przebywania z najbliższymi, mimo nieobecności swojego ojca, który razem z drugim synem Michałem ponownie wyjechał do Ameryki. Teraz mama Józefa troszczy się o zdrowie Franciszka, polecając go kuracjom doktora Andrea Cardone, trzydziestotrzyletniego lekarza z Pietrelciny. Nikt nie zna lepiej Brata Pio niż on. W okresie studiów w różnych klasztorach kapucyńskich osłabiony młody zakonnik często przyjeżdżał do Pietrelciny. Doktor Cardone leczył go i pomagał mu powrócić do zdrowia, tak aby w pełni sił mógł znowu dołączyć do braci klasztornej. Pobyt z dala od klasztoru bynajmniej nie osłabia wyboru, który młody zakonnik głęboko przeżywa w swoim sercu, oddanym duchowości kapucyńskiej. Powołanie zakonne zawsze jest żywe w jego sercu; nie osłabiają go ciągłe podróże między domem rodzinnym w Borgo Castello a gospodarstwem w Piana Romana. Jego marzenie o kapłaństwie wynikało z pragnienia życia i działania na podobieństwo Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Jego serce przepełnia miłość do Ukrzyżowanego. Pio dąży wyłącznie do życia na podobieństwo Boga: w ciele, duchu i przekonaniach. Często wybiega myślami do chwili, w której będzie mógł uczestniczyć we Mszy Świętej, podczas której chleb i wino przemienia się w Ciało i Krew Chrystusa. Przekonany, że jego wątłe zdrowie zalicza się do takich przyczyn przewidzianych w prawie kanonicznym, 22 stycznia 1910 roku Brat Pio zwraca się w liście do prowincjała z prośbą o otrzymanie wcześniejszych święceń kapłańskich - być może czyni to za radą księdza prałata z Pietrelciny. W 1909 roku otrzymał święcenia diakonatu w klasztorze kapucynów w Morcone. W tym czasie Brat Pio kontynuuje studia teologiczne w Pietrelcinie, wspierany przez prałata księdza Salwatora Pannullo i księdza Józefa Orlando. 30 lipca 1910 roku, wspólnie z „Wujkiem Tore” , udaje się do Benewentu, aby zdać egzaminy wymagane do otrzymania święceń kapłańskich. Wiadomość o uzyskaniu celujących ocen przekazuje ojcu Benedyktowi. Upragniony cel jest bliski. Brat Pio będzie mógł zrealizować swoje największe marzenie duchowe - być razem z Chrystusem na krzyżu i na ołtarzu: „Schodzę z ołtarza, aby wstąpić na krzyż; schodzę z krzyża, żeby złożyć siebie na ołtarzu” , Cleonice Morcaldi powie tak wiele lat później jednej ze swoich córek duchowych. Jest 10 sierpnia 1910 roku, parny i spalony słońcem Benewent przyjmuje kapucyna z Pietrelciny, który przyjechał do miasta na sciaraballo użyczonym przez Aleksandra Mandato; towarzyszą mu mama i prałat ksiądz Salwator Pannullo. To jeden z tych dni, kiedy nie ma czym oddychać. Tylko od czasu do czasu, z zachodu, od strony masywu Taburno, który wyraźnie odcina się na tle nieba swoją wiecznie zieloną zasłoną z sosen, buków i innych drzew wysokopiennych, powiewa pokrzepiający świeżością wietrzyk. Pozostawiwszy sciaraballo pod opieką właściciela nieopodal jednego z placów przylegających do katedry, nasza mała grupka szybko przemierza kilka metrów oddzielających ich od wspaniałego romańskiego duomo , którego fasada pochodzi z początków XII wieku i nawiązuje stylem do architektury charakterystycznej dla Kapitanaty , pochodzącej z Pizy. Brat Pio nie odwraca wzroku nawet w stronę przepięknych Janua major, jedenastowiecznych drzwi z brązu, które wybitny historyk sztuki, Adolf Venturi, określił „największym świętym poematem epoki romantyzmu Południa Włoch”. Śpieszy przez lewą nawę świątyni prosto do położonej po tej samej stronie kaplicy głównego ołtarza. W tej ważnej dla Brata Pio chwili nie ma obok niego jego taty, ale ojciec zakonnika zdaje się być obecny duchowo. Gracjan Forgione znowu udał się na emigrację, żeby zarobić na utrzymanie rodziny. On też z niepokojem czeka na ten moment, w którym zaowocują lata jego poświęceń i pracy w dalekiej Ameryce. Młody zakonnik dociera wreszcie do kaplicy kanoników, gdzie przyjmie święcenia kapłańskie. Świętowanie tego wydarzenia jest proste i skromne. Zdaje się idealnie dostosowane do jego pokornego i powściągliwego charakteru. Brat Pio został wyświęcony przez arcybiskupa tytularnego Pawła Schinosi z Marcianopolis na kapłana w obecności mamy i „Wujka Tore”. Od tego momentu będzie nosił imię zakonne „Ojciec Pio z Pietrelciny”. Cztery dni później, w niedzielę 14 sierpnia 1910 roku, Pio odprawia swoją pierwszą Mszę Świętą w kościele parafialnym w Pietrelcinie. W Eucharystii uczestniczy jego ukochany ojciec lektor , czyli ojciec Augustyn z San Marco in Lamis: pierwszy współbrat, który w prostym, młodym zakonniku dostrzegł przyszłego wielkiego świętego. Ojciec Pio najczęściej odprawia Mszę w głównym ołtarzu kościoła Matki Bożej Anielskiej w Pietrelcinie. Kiedy zmaga się z chorobą, udaje się pod mury zamku, do ulubionego kościoła św. Anny. Jego najpiękniejsze wspomnienia z lat poprzedzających wyjazd do klasztoru wiążą się właśnie z tym małym kościółkiem, gdzie spoczywają kości świętego Pio męczennika — to jego imię obrał sobie młody kapucyn w życiu zakonnym. Czasami Ojciec Pio odprawia Mszę Świętą w kaplicy św. Januarego, w dzielnicy Taverna Rocca, i w kościółku pw. św. Michała, w Torre, miejscowości oddalonej o około dwa kilometry od Pago Veiano, niedaleko Piana Romana. Do wiejskich kaplic zwykle dociera konno, dzięki uprzejmości bliskiego przyjaciela z lat dziecięcych, Merkurego Scocca. To właśnie on zaproponował, żeby Pio przez jakiś czas odprawiał Msze Święte również w pobliskiej miejscowości Pago Veiano. Ojciec Pio celebruje ofiarę eucharystyczną także w kościele pw. św. Anny, a najczęściej w kościele Matki Bożej Anielskiej w Pietrelcinie, gdzie ksiądz Salwator Pannullo chętnie przyjmuje jego pomoc w swojej parafii. Józefina de Nunzio, matka Ojca Pio, zdrobniale zwana „Józią”, jest bardzo szczęśliwa, kiedy jej ukochany syn przychodzi do Piana Romana. Czytajcie o tym przez internet.
20:36, sbarszczak , CV
Link Dodaj komentarz »
"Chcę miłosierdzia bardziej jak ofiary"
Stanisław Barszczak, Kapłan - Alter Chrystus... W mej ziemskiej wędrówce odwiedziłem wiele również miejsc związanych z życiem pisarzy, szczególnie polskich. W czasie rozlicznych moich odwiedzin Zakopanego po wielokroć zachodziłem na Harendę, do moich przyjaciół Księdza Proboszcza mgra Antoniego Staszeczki oraz poprzedniego proboszcza Księdza Kazimierza. To tutaj znajduje się Kościół św. Jana Apostoła i Ewangelisty na Harendzie - drewniany kościół z XVIII wieku, przeniesiony w 1947 roku z Zakrzowa koło Kalwarii Zebrzydowskiej do Zakopanego. Otaczają go soboty. Wnętrze ozdobione jest malowidłami cechowymi, odnowionymi przez Władysława Jarockiego (zięcia Jana Kasprowicza). Obok kościoła znajduje się mauzoleum i muzeum biograficzne Kasprowicza. I tym razem zaraz po mojej kurtuazyjnej wizycie na pobliskiej plebanii zaszedłem do Harendy. Willa „Harenda” – dom Jana Kasprowicza w Zakopanem na zboczach Gubałówki. Poeta nabył go w 1923 roku od angielskiej malarki Winifred Cooper za pieniądze zarobione na tłumaczeniu Szekspira (500 funtów szterlingów). Obecnie mieści się tam muzeum biograficzno-literackie Kasprowicza. Nazwa willi wzięła się od gospody Arenda znajdującej się w Czarnowąsach pod Opolem. Potem Kasprowicz zmienił nazwę dodając góralski przydech h. W gospodzie tej przyszły poeta bywał w czasie swej nauki szkolnej w 1881 roku. Poeta mieszkał na Harendzie tylko trzy lata, zmarł w 1926 roku. W 1933 roku dzięki staraniom wdowy Marii Kasprowicz, Kornela Makuszyńskiego i Leopolda Staffa, powstało obok domu granitowe mauzoleum według projektu Karola Stryjeńskiego, do którego przeniesiono prochy poety. (zapewne w Ząbkowicach, gdzie spędziłem szczęśliwe dzieciństwo, będą z kolei czcić moją pamięć, tym razem w willi Zagłoba) Z inicjatywy żony Marii w 1950 roku w willi powstało muzeum Kasprowicza. W roku 1964 przy muzeum zawiązało się Stowarzyszenie Przyjaciół Twórczości Jana Kasprowicza, które do dziś organizuje poświęcone poecie spotkania, odczyty i wieczory poetyckie. Z woli wdowy po Kasprowiczu muzeum zachowało wygląd domu z czasów życia poety. Zwiedzający mogą oglądać trzy pomieszczenia: jadalnię, salonik i sypialnię. W części zamkniętej mieściła się bogata biblioteka Kasprowicza, zgromadzona przez niego we Lwowie. Po śmierci poety, żona Maria przekazała zbiory do Poznania gdzie całkowicie spłonęły w pożarze. Nie wiadomo czy zachował się katalog książek, pewnym natomiast jest to, że zniszczeniu uległy cenne białe kruki. W muzeum oglądać można pamiątki rodzinne, przedmioty użytkowe Kasprowiczów, obrazy i pozostałości księgozbioru. Na piętrze domu znajduje się galeria obrazów Władysława Jarockiego, profesora ASP w Krakowie, urządzona przez córkę poety Annę Kasprowicz-Jarocką… Wyobraźcie sobie moja wyobraźnia po chwili biegnie ku Oak Park koło Chicago. I tam też bywałem. Otóż 29 lutego 2012 roku Dom w Oak Park koło Chicago, gdzie spędził dzieciństwo i młodość Ernest Hemingway, został wystawiony na sprzedaż. Cena wywoławcza to jedynie 525 tys. dolarów. Projekt, by trzypiętrowy dom stał się centrum kulturalnym, którego gospodarzami miała być fundacja im. pisarza i pobliski uniwersytet dominikański, nie podołał wyzwaniom ekonomicznym. W domu wybudowanym przez rodziców, Hemingway mieszkał pomiędzy siódmym a siedemnastym rokiem życia. Powrócił do niego na kilka miesięcy w 1919 roku, by leczyć rany odniesione we Włoszech i złamane serce. Zakończony w Europie romans znalazł później odbicie w „Pożegnaniu z bronią”. Należący do Hemingwaya pokój znajduje się na trzecim piętrze dużego, 1200 -metrowego domu z oknami wychodzącymi na południe. I zawsze się tam znajdował, obok pokoi kucharki i wuja mieszkającego wraz z rodziną. Jednak budynkowi daleko do popularności, którą cieszy się posiadłość pisarza na Florydzie w Key West. Muzeum Hemingwaya, Klimatyczne miejsce w sercu Key West. Dużo pamiątek po pisarzu. Można zwiedzać samodzielnie. W domu mieszka kilka kotów, które są swoistą maskotką tego miejsca. W sklepiku kupimy drobne pamiątki i książki. Natomiast Dom-willa Oak Park, odwiedzany od czasu do czasu przez turystów, został zdominowany licznymi architektonicznymi projektami Franka Lloyda Wrighta stanowiącymi atrakcję Oak Park. W 2001 roku od ówczesnych właścicieli dom kupiła za 520 tys. dol. fundacja im. Hemingwaya, która w kilka lat później wraz z Dominican University postanowiła zamienić posiadłość w centrum kulturalne i przywrócić mu świetność. Projekt opiewał na 1,5 mln dolarów i musiał stawić czoła fatalnej amerykańskiej ekonomii. Pomysłem próbowano zainteresować sponsorów i pozyskać w ten sposób środki na spłatę pożyczki przekraczającej 400 tys. Wysiłki fundacji podejmowane przez minione cztery lata okazały się jednak niewystarczające. Przed tygodniem dom wystawiono na rynek. Cena wywoławcza to 525 tys. dolarów. Dom, w dużym stopniu zaprojektowany przez matkę pisarza, Grace, imponuje wielkością. Wprawdzie po tym, jak pani Hemingway sprzedała nieruchomość w 1936 roku, w osiem lat po samobójczej śmierci jej męża, który odebrał sobie życie w gabinecie na drugim piętrze, dokonano w posiadłości wielu zmian. Przede wszystkim następny właściciel przerobił go na dom trzyrodzinny, zacierając ślady po rodzinie Hemingwayów. Dopiero w 1974 roku tablicą przed domem ustawioną dzięki inicjatywie fundacji zaakcentowano fakt, że pisarz spędził tu znaczną część swojego dzieciństwa. Choć w innych miejscach na ziemi znajdują się wycinki z gazet o swojsko brzmiących tytułach: Ciało nastolatka w koszu na śmieci, 138 urodziny Związku Narodowego Polskiego, Od ponad 100 lat jesteśmy najbliżej Polonii. Dziękujemy za to naszym czytelnikom i internautom...Zmarł jeden z ostatnich uczestników Kampanii Wrześniowej płk. Bolesław Kowalski. Obchody 100-lecia uzyskania praw wyborczych przez kobiety Wielka Brytania. 2 mln osób odwiedziło już w tym roku Muzeum Auschwitz. Prezydent Trump upoważnił kompetentne osoby do skierowania Gwardii Narodowej na granicę z Meksykiem…91 latek został milionerem...Płatność paypal lub kartą kredytową...Jesteśmy najstarszą polskojęzyczną gazetą codzienną w USA.Dziennik Związkowy powstał w styczniu 1908 roku jako organ Związku Narodowego Polskiego (ang. Polish National Alliance, PNA) i od tego czasu wychodzi nieprzerwanie, będąc tym samym najstarszą polskojęzyczną gazetą na świecie wydawaną bez przerwy. Od roku 2009 jest jedyną codzienną polskojęzyczną gazetą w Chicago. Jak wspomniałem Wam pewnego dnia spacerowałem w dzielnicy eleganckich willi, usytuowanych w samym centrum Oak Park w Chicago. Tam poszukiwałem słynnej willi Rodziny Hemingway. A swoją drogą powiem szczerze, zakochałem się w tych ‘willach-studiach’ od pierwszego na nie wejrzenia. To dzielnica, w której mieszkają przeważnie Amerykanie, ale i tak jakby ukrywała polskie korzenie. Podobne dzielnice widziałem w Manchesterze, Augsburgu, choć wydaje mi się z kolei, że letniskowe studia można zobaczyć jedynie w Grecji. I tak w Kokkino Nero tuż obok ‘Studia Oasis’ znajduje się piekarnia i sklep spożywczy. Wioska grecka jest znana i lubiana przez polskich turystów. Oprócz wakacyjnego, greckiego luzu, można tu znaleźć wiele polskich akcentów, w tawernie, w sklepie czy na plaży porozmawiać po polsku, zobaczyć polskie napisy na straganach, nawet zamówić polskie dania, jak ktoś zatęskni za schabowym. Wieczorem zapraszają na tańce do klubu King Size, gdzie serwuje się także polskie piwo czy żubrówkę. Okolice Kokkino Nero są bardzo zielone, pełne małych zatoczek, wzgórz porośniętych drzewami oliwnymi. W pobliżu wybija źródełko wody leczniczej (szczawy żelazistej, podobnej jak w Dusznikach Zdroju). Nad morzem znajdziemy kilka sympatycznych knajpek z tanią i dobrą kuchnią. Studio Oasis, ten obiekt usytuowany ok. 200 m od kamienisto-żwirowej plaży. W okolicy Kokkino Nero, znajdują się także inne, bardzo ładne, piaszczyste i dobrze zagospodarowane plaże Koutsoupia i Plati Amos (leżaki i parasole bezpłatnie po zamówieniu czegoś w barze plażowym). Do dyspozycji gości niewielki ogród okalający budynek. Pokoje to niewielkie studia składające się z pokoju dziennego pełniącego jednocześnie funkcję sypialni dla 2 osób, aneksu kuchennego z podstawowym wyposażeniem (lodówka, kuchenka, naczynia i sztućce), łazienki z wc oraz niewielkiego balkonu/tarasu - z meblami ogrodowymi. Apartament 4 osobowy składa się z 2 pomieszczeń (4 pojedyncze łóżka, szerokość 110 cm). Ponadto TV, w większości pokoi klimatyzacja (indywidualnie sterowana, dodatkowo płatna ok. 10 EUR/dzień). Ręczniki i środki czystości we własnym zakresie. Brak łóżeczek dla dzieci. Wyżywienie tutaj- we własnym zakresie. Ale w sąsiadujących obiektach można zjeść śniadania i obiadokolacje w formie bufetu. Lunch w postaci jednego dania typu souvlaki czy moussaka z dodatkami, zupą dnia, sałatką i owocem na deser. Nielimitowane napoje bezalkoholowe i lokalne alkohole serwowane w godzinach 10:00-22:00 (piwo, wino, ouzo, tsipouro, czyli lokalny, mocny alkohol). Możliwa dopłata do baru w Polskiej Strefie: napoje bezalkoholowe, piwo, wino białe i czerwone (18:00-22:00). Program sportowy i animacyjny w polskiej strefie: nie możesz tego przegapić! Gry, konkursy, sport, imprezy tematyczne, grill oraz nowe wakacyjne znajomości. Wszystko po polsku i z uśmiechem! Zapraszają do zabawy 7 x w tygodniu. Obiekt Oasis posiada bezprzewodową sieć Wi-Fi. Jak powiedziałem Oasis gwarantuje doskonałą lokalizację, w samym centrum miejscowości. Kokkino Nero położone blisko gór i nad morzem posiada specyficzny mikroklimat. Klienci czują się w nim dobrze, swojsko. Jedna z najtańszych letnich ofert. Dni pobytu w Kokkino Nero, od drugiego do przedostatniego, to czas na wypoczynek, kąpiele morskie i słoneczne, udział w wycieczkach fakultatywnych itp. Telefony komórkowe działają w całej Grecji. Rozmowy lokalne są tanie, natomiast zagraniczne - dość drogie. Koszty połączeń w roamingu polskich sieci komórkowych prosimy sprawdzać przed wyjazdem u operatora. Kokkino Nero to jedyne miejsce w całej Grecji w którym można poczuć się jak w Polsce. Nie doskwierają tu upały ze względu na bliskość gór i dużą ilość drzew wokół, nie ma hałasu głośnych kurortów. Miejscowość, którą od wielu sezonów upodobali sobie goście z Polski, oferuje unikalne połączenie greckich wakacji z polską fantazją i klimatem jak nad Bałtykiem. Jeśli szukacie spokoju, słońca, doskonałej pogody i chcielibyście mieć polską kuchnię oraz inne smaki znane w Polsce - przyjedźcie do Kokkino Nero. Tu w barach i sklepach gra polska muzyka, w każdej tawernie znajdziecie dwujęzyczne menu, a obsługa chętnie wytłumaczy po polsku czego warto spróbować z greckiej kuchni. Wycieczki lokalne METEORY - ok. 35 EUR Aby tam dotrzeć udajemy się piękną trasą wzdłuż pasma Olimpu, przez największą w Grecji równinę - Równinę Tesalską do miejscowości Kalambaka, położonej u stóp Meteorów, skąd ruszamy na zwiedzanie klasztorów zawieszonych między niebem a ziemią. W sumie wybudowano 24 klasztory (każdy na innej skale). Do dnia dzisiejszego przetrwało tylko sześć - cztery męskie i dwa żeńskie, z których zwiedzimy dwa, a w nich przepiękne ikony, stare rękopisy, fantastyczne freski. W Kalambace odwiedzimy wytwórnię ikon. Zespół klasztorów wpisany jest na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. ATENY 1 dzień - ok. 45 EUR. Przejedziemy koło świątyni Zeusa Olimpijskiego oraz Łuku Hadriana. Następnie zwiedzimy Akropol ( Propyleje, Partenon, Erechtejon, Świątynia Nike ). Z Akropolu możemy podziwiać wzgórza: Pnyks, Filopapu, Aeropag oraz Teatr Dionizosa i Odeon Herodosa Attyka. Następnie spacer przez starożytną Agorę grecką oraz rzymską z Wieżą Wiatrów. Później ruiny Biblioteki Hadriana, Katedra Ateńska oraz Plac Syntagma (Plac Konstytucji). Dotrzemy do stadionu Kalimarmaro - tutaj odbyły się pierwsze Igrzyska Olimpijskie ery nowożytnej. Z żalem opuszczamy Ateny. W drodze powrotnej Termopile. OLIMP I PANTALEIMONAS - ok. 25 EUR Wyprawa w najwyższe pasmo górskie Grecji, mitycznej siedziby Zeusa i innych bogów. Pierwszym punktem wyprawy jest wjazd krętymi serpentynami na wysokość 944 m.n.p.m., skąd rozpościerają się piękne widoki na Olimp i Zatokę Termajską. Odwiedzimy Litochoro, malownicze miasteczko położone u stóp Olimpu, a potem przejdziemy wąwozem rzeki Enipeas. Następnie udamy się do starej, malowniczej wioski położonej na wysokości około 600 m. n.p.m. gdzie w cieniu dwustuletnich platanów zobaczymy jak wyglądało życie na Riwierze przed dziesiątkami lat. Na zakończenie odwiedziny w twierdzy zbudowanej przez krzyżowców. WYSPA SKIATHOS - ok. 45 EUR Popłyniemy wzdłuż urokliwego półwyspu Pilion i wyspy Ewii - drugiej pod względem wielkości wyspy greckiej. Celem wyprawy jest Skiathos, urocza wyspa, miejsce wakacyjnych podróży wielu turystów, gdzie klimat wyspiarski unosi się niemal wszędzie i przez moment można poczuć bajkową atmosferę.Dotrzemy do stolicy wyspy - miasta Skiathos, położonego nad malowniczą zatoką i portem. Będzie postój w Zatoce Kukunaries - Zatoce Szyszek - gdzie spędzimy około dwóch godzin na piaszczystej plaży. Koukounaries to najpiękniejsza plaża na Skiathos i jedna z najpiękniejszych w Grecji. SALONIKI - ok. 35 EUR Założone w 315 r. p.n.e. przez macedońskiego króla Kassandrosa liczą sobie ponad 2.300 lat i stanowią okazję do zapoznania się z wielowiekowym przekrojem historycznym uwiecznionym w zabytkach tego miasta. Odnaleźć tu można ślady Cycerona, Apostoła Pawła, Cyryla i Metodego, jak również pozostałości ze świata antycznego. Orientalny bazar, Łuk Triumfalny Galeriusza, średniowieczne mury obronne, nadmorski bulwar z Białą Wieżą oraz przyległym Muzeum Archeologicznym to miejsca, które pozostawiają niezapomniane wrażenia. Po zwiedzaniu będzie też okazja do zakupów w licznych sklepach. WYSPA SKOPELOS - ok. 55 EUR Należąca do Sporad, niewielka wyspa, położona na turkusowych wodach Morza Egejskiego. Skopelos zachwyca bujną roślinnością, tradycyjną architekturą oraz wspaniałymi plażami. Życie toczy się tutaj swoim prawdziwym, greckim rytmem. Skopelos posłużyła jako tło kinowego hitu "Mamma Mia". Odwiedzimy m.in. Skopelos Town - stolicę oraz główny port wyspy. W centrum znajdziemy zarówno piaszczystą plażę, jak i charakterystyczną architekturę: labirynty kamiennych uliczek, niskie domki z czerwoną dachówką oraz liczne restauracje i tawerny serwujące lokalną kuchnię. JEEP ADVENTURE - ok. 30 EUR Szalona wyprawa dla amatorów mocnych wrażeń, którzy kochają górskie bezdroża, słońce i wiatr we włosach. W górach Ossa znajdziemy wspaniałe krajobrazy i nieprzebrane bogactwo przyrody. Będzie czas wolny na posiłek przy ognisku, a następnie typowo greckie tańce, gry i zabawy zręcznościowe z niespodziankami.(będzie kontynuacja)
20:23, sbarszczak , CV
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 81